Facebook Flickr YouTube Sejmometr

Koalicja ma spokojną większość

Dodano: 10 listopada 2013

Foto

Na pewno po ostatnich, licznych zawirowaniach, także naszych wewnętrznych kłopotach, piątkowe wygrane głosowanie jest takim dobrym sygnałem do opinii publicznej, że koalicja ma spokojną większość. Tak się złożyło, że tym razem większość koła Inicjatywa Dialogu nie głosowało z nami, poza jednym posłem, tak więc byliśmy w nieco mniej komfortowej sytuacji, jakby się wydawało, a jednak wygraliśmy 10 głosami, spokojną przewagą, co jest istotne z punktu widzenia stabilizacji sceny politycznej - mówiłem wczoraj (09.11.) w Śniadaniu w Trójce Polskiego Radia.

 

Koalicja jest stabilna

 

Były głosowania, które wygrywaliśmy dwoma czy nawet jednym głosem - to wygraliśmy dziesięcioma głosami przy ogromnej mobilizacji wszystkich klubów. Brakowało tylko sześciorga posłów na sali, co się niezwykle rzadko zdarza i to pokazuje, że koalicja jest stabilna i to mimo, że dwóch posłów PSL-u się wyłamało. Jest to, moim zdaniem, dobry sygnał, z punktu widzenia opinii publicznej, która nie lubi kiedy w świecie polityki jest zbyt wiele zawirowań, lubi iść na wybory i głosować, zmieniać ekipy jeśli jest taka potrzeba, natomiast nie lubi, tzw. bałaganu na górze, bo to wpływa też niestabilnie na samo poczucie pewnego bezpieczeństwa. Zawsze lepiej jest oglądać miłe seriale czy słuchać radia, niż słuchać kłócących się polityków - dodałem.

 

Musimy poczekać na wyniki ustaleń prokuratury

 

Sytuacją na Dolnym Śląsku od razu zajął się Zarząd Krajowy Platformy, mieliśmy zwołane szybko spotkanie na temat tego, co się tam wydarzyło przy okazji wyborów i jednocześnie zostały zgłoszone wnioski do prokuratury o

   

wyjaśnienie sprawy. Myślę, że musimy poczekać na wyniki tego, co ustali prokuratura, ale także będzie się tym zajmował Sąd Koleżeński - komentowałem zawirowania związane z dolnośląskimi wyborami w PO. Co do decyzji politycznych, w tej chwili jesteśmy po tej pierwszej turze wyborczej podstawowej, czeka nas jeszcze wybór Zarządu Krajowego, Sadu Koleżeńskiego Krajowego i Komisji Rewizyjnej, Zjazd, na którym premier przedstawi program na najbliższe dwa lata.

 

Mam nadzieję, że powoli kurz bitewny będzie opadał, chociaż nie jestem do końca spokojny czy nie będzie tak, że będą się jeszcze jakieś kwestie w mediach ukazywały, bo jest to taka sytuacja trochę rannego zwierzęcia, kiedy ktoś popełnił tego rodzaju fatalny błąd, że składał oferty pracy za głosy - kontynuowałem.

 

Odnosząc się do kwestii wniosku o ponowne wybory na Dolnym Śląsku, przypomniałem, iż w tej sprawie się wstrzymałem. Uważałem, że powinno być zróżnicowane podejście do tej kwestii, ale oczywiście nie pochwalam nagrywania kolegów przez kolegów, żeby była pełna jasność. Sytuacja była trudna, emocje były ogromne i te emocje spowodowały, że część ludzi zaangażowanych w te wybory po prostu zachowała się fatalnie. Tę sprawę trzeba wyjaśnić i trzeba takie rzeczy przecinać jak najszybciej, i jak najbardziej drastycznymi metodami - podkreśliłem.

 

Proceduralna poprawność Zjazdu

 

Decyzja Zarządu Krajowego jakby zamknęła na tym etapie sprawę dlatego, że rozpatrywano odwołanie, zresztą przewodniczącego zjazdu, posła Jakuba Szulca, od przebiegu wyniku tego Zjazdu i większość zdecydowała, że ze względu na samą jego proceduralną poprawność, brak jakichkolwiek manipulacji w trakcie obrad, że tamte sprawy były wcześniejsze i trzeba je wyjaśniać. Zdaniem większości, nie miały one wpływu na Zjazd. Z tego co wiemy, z przekazu i z nagrań, te głosy nie zostały kupione. Jest raczej pytanie o samą procedurę i podejście do sprawy zabiegania o sympatię przy pomocy takich instrumentów, bo w istocie nie ma tam żadnego twardego dowodu. Oceni to prokuratura czy były to tylko puste obietnice, czy też nie - rekapitulowałem.

 

 

Więcej [AUDIO]: TUTAJ

 

 

 

 

Źródło, fot.:polskieradio.pl, platforma.org

 

 

 


© 2010 - 2012 Rafał Grupiński

Realizacja: Trawka Studio