Facebook Flickr YouTube Sejmometr

Ukraina chce być z Europą

Dodano: 03 grudnia 2013

Foto

Jesteśmy świadkami drugiego przebudzenia społeczeństwa ukraińskiego. Czy ono będzie za sobą niosło owoce trwalsze niż pomarańczowa rewolucja, zobaczymy. Oby tak było. Mamy w tej chwili trzech głównych przywódców sił opozycyjnych i mam nadzieję, że w najbliższym czasie nic ich nie podzieli - komentowałem dzisiaj (03.12.) w TVP Info wydarzenia na Ukrainie.

 

Ukraina chce być z Europą

 

Obecne procesy są związane bardzo mocno z aspiracjami europejskimi społeczeństwa ukraińskiego i to jest taki kontekst dodatkowy. Nie chodzi tyle o zmianę fatalnej sytuacji wewnętrznej, choć ona coraz mocniej się przebija w tym proteście od paru dni, ale przede wszystkim o aspiracje europejskie. Ukraina chce być z Europą, chce być w Europie i to nastawia wszystkich protestujących, także bardzo ostro i zdecydowanie do zmian układu sił w obecnych władzach Ukrainy. Stąd wniosek o dymisję szefa rządu Mykoły Azarowa. Będzie to zmiana zarówno jakościowa, ale też personalna.

 

Polski rząd, jak i też ciała oficjalne naszego parlamentu, nie mówię tu o parlamentarzystach, którzy mogą jeździć,

     

mogą obserwować, mogą przemawiać do tłumu, nie może uczestniczyć, jako państwo w jakichkolwiek protestach przeciwko ciągle jeszcze legalnym władzom Ukrainy. To byłoby niedopuszczalne mieszanie się w wewnętrzne sprawy i to mogłoby w istocie osłabić pozycję tych, którzy dzisiaj protestują.  Taka ingerencja byłaby wykorzystana zarówno przez obecnych przeciwników zmian na Ukrainie, jak i przez Rosję.

 

Myślę, że także Unia Europejska na tego rodzaju gesty spojrzałaby niechętnie, bo nie wszyscy w Unii byli tak bardzo zdeterminowani, żeby Ukraina się stowarzyszyła już teraz z Unią Europejską. Przypomnę, że nasi parlamentarzyści prowadzili takie rozmowy w kilku państwach europejskich, przekonujące chociażby na poziomach parlamentarnych, żeby takiego oporu nie było.

 

Jeśli chodzi o komisję spraw zagranicznych przewodniczący Grzegorz Schetyna prowadził rozmowy ze swoimi odpowiednikami na Ukrainie, ale nie było odzewu, co do ewentualnego spotkania się na poziomie komisji spraw zagranicznych obu parlamentów, więc na razie do tego nie doszło.

 

Przełom mało prawdopodobny

 

W mojej ocenie, mało prawdopodobne wydaje się, żeby jakakolwiek część Partii Regionów, któraś z możliwych frakcji, przyłączyła się do mniejszości, tym bardziej przy takich emocjach i mocnych podziałach. Ważnym pytaniem jest to, kto zapłaci głową za to, co się dzieje. Na razie zapłacił szef milicji i chyba spadnie głowa ministra spraw wewnętrznych. To będzie takie plasterkowanie odpowiedzialności przez prezydenta Janukowycza. Obawiam się, że nie będzie dzisiaj przełomu jeśli te emocje będą w ten sposób rosły w górę.

 

Reasumując. Witalij Kliczko rzeczywiście bardzo jasno i precyzyjnie przedstawił postulaty opozycji łącznie z dobrowolnym podaniem się przez prezydenta Janukowycza do dymisji i przyspieszeniem wyborów prezydenckich. Ten scenariusz nie wydaję się prawdopodobny, ale sytuacja będzie się zmieniała z godziny na godzinę. W tej chwili musimy ją z uwagą obserwować i odpowiednio reagować - zarówno na poziomie oficjalnym, rządowym jaki i na poziomie naszych sił parlamentarnych.

 

 

 

 

 

 

Źródło, fot.: tvp.info.pl

 

 

 

 


© 2010 - 2012 Rafał Grupiński

Realizacja: Trawka Studio