Facebook Flickr YouTube Sejmometr

Premier wziął na siebie całą odpowiedzialność [WIDEO]

Dodano: 16 grudnia 2013

Foto

Wolałbym, żeby w sobotę zapadły inne rozstrzygnięcia. Przywództwo w partii musi być mocne, ale do tej pory wypracowywanie strategii PO odbywało się w zespole. Właśnie taką zespołową koncepcję funkcjonowania partii, zaproponował w sobotę Grzegorz Schetyna. Premier chciał dać sygnał, że w tej chwili cała odpowiedzialność za prowadzenie partii musi spocząć na nim - mówiłem o sobotnich wyborach władz PO w Kontrwywiadzie RMF FM.

 

Dla Grzegorza Schetyny to, co wydarzyło się, to tylko pewien etap. Małe szanse są początkiem wielkich przedsięwzięć – dodałem, odnosząc się do planów na przyszłość byłego wiceszefa PO.



Konrad Piasecki: Przygnębiony pan?

Rafał Grupiński: Wypocząłem w niedzielę, także nie jest najgorzej.

 

A po sobocie nie jest panu tak po ludzku smutno?

Powiem krótko, że oczywiście wolałbym, żeby w sobotę zapadły inne rozstrzygnięcia, ale stało się jak się stało.

 

Ten obraz byłego marszałka sejmu, byłego wicepremiera, który stoi na mównicy i taki trochę złamany mówi: "Donaldzie, nikt nie kwestionuje twojego przywództwa", a potem dostającego wyrok - to taki przygnębiający obraz, przyzna pan.

Grzegorz Schetyna przedstawił pewną nieco inną wizję pracy w partii jeśli chodzi  o przywództwo, bardziej zespołową koncepcję. To, że użył zwrotu, że nikt nie kwestionuje przywództwa, powiedział prawdę. Nikt tego przywództwa nie kwestionuje.

 

To nie o model partii chodzi, tylko o jakiejś stare, zadawnione rany, grzechy, blizny, nie wiem już o co.

Prawdę powiedziawszy ja nie do końca rozpoznaję tutaj główną przyczynę tej decyzji pana premiera, ale ją oczywiście rozumiem.

 

Ale intuicyjnie - czym się tak Schetyna naraził Tuskowi, że musiał tak smętnie skończyć?

O to trzeba pytać pana premiera. Jeśli chodzi o ostatnie dwa lata myślę, że zarówno pan redaktor jak i słuchacze wiedzą dobrze, że nie było żadnej wypowiedzi, która by w czymkolwiek krytykowała rząd czy kwestionowała przywództwo Donalda Tuska.

 

 

Może rył podskórnie i podgłebnie?

Mówił o tym wczoraj Paweł Wroński, że wszystko co złe, to się pokazywało w mediach, podobno było przypisywane Grzegorzowi Schetynie przez otoczenie pana premiera - cytuję w tej chwili Pawła Wrońskiego. Natomiast myślę, że po prostu pan przewodniczący, premier, chciał jakby wyraźnie dać sygnał, że w tej chwili, cała odpowiedzialność za prowadzenie partii musi spocząć na jego barkach i sala to w sobotę potwierdziła głosowaniem.

 

Ewa Kopacz mówi: "Jak znam Grzegorza, już swoje błędy przeanalizował". Jakie to były błędy?

Nie wiem, co pani marszałek miała na myśli.

 

Przywódca wskazuje swoich zastępców, przywódca wskazuje, kto ma być w zarządzie. Bez jego zgody i wiedzy nie może się właściwie w Platformie nic wydarzyć. Podoba się panu taka partia?

Bez wątpienia w jednym się zgadzam, mianowicie przywództwo musi być mocne w partii politycznej. Ono nie może być kwestionowane i to jest oczywiste, natomiast...

 

...partia nie musi być z systemem dyktatorskim...

...natomiast czym innym jest i tutaj mieliśmy inną dotąd tradycję, a mianowicie wypracowywanie strategii w działaniu politycznym... Przynajmniej ja pracowałem jeszcze do niedawna w pewnym zespole zawsze. Pan premier teraz...

 

To powtórzę: podoba się panu taka Platforma, czy nie? Tak, czy nie?

Platforma mi się zawsze podoba, bo jest moim projektem ulubionym...

 

Nawet taka?

...tak że nawet taka będzie mi się podobała, ale uważam, że w tych sprawach powinien pan premier stworzyć sobie nowy zespół, w którym nie będzie w takim razie Grzegorza Schetyny, ale powinien być taki zespół, który będzie pracował nad strategią partii, a nie tylko...

 

Więcej [WIDEO]: rmf.fm

 

 

 

 

Źródło, fot. rmf.fm

 

 

 

 


© 2010 - 2012 Rafał Grupiński

Realizacja: Trawka Studio