Facebook Flickr YouTube Sejmometr

Polityczne podsumowanie tygodnia [AUDIO]

Dodano: 18 stycznia 2014

Foto

Media publiczne wymagają ustawy i wzmocnienia finansowego, co oczywiście wymaga dobrego przemyślenia pewnego rodzaju konstytucji mediów publicznych. Jeśli miałaby to być powszechna opłata związana z dostępnością, to myślę, że trzeba wtenczas rozwiązać problem reklam w mediach publicznych. W sytuacji takiej powszechnej opłaty, nawet przy jej niskiej stawce, ale mocno zasilającej media, na pewno nie powinno ono już rywalizować z innymi mediami w postaci własnych reklam - powiedziałem dziś (18.01.) w „Śniadaniu w Trójce” Polskiego Radia.

 

Wydaje mi się, że powinny być dopuszczalne reklamy społeczne, wszystkie akcje charytatywne organizacji pozarządowych, a więc reklamy niekomercyjne. Mówię tutaj o tej sytuacji, w której Sejm uchwaliłby rzeczywiście tego rodzaju zasilenie finansowe, które by było naprawdę wystarczające na działania mediów publicznych.

 

Pusta retoryka

 

To oczywiście bardzo ważne, że cała opozycja tak troszczy się o media publiczne, ale ja nie mogę sobie przypomnieć, żeby w ostatnich latach, którakolwiek z partii opozycyjnych złożyła projekt naprawy sytuacji w mediach publicznych. Mniej słów, a więcej działania, bo opozycja też jest od tego żeby składać projekty i działać, a nie tylko od tego, żeby wypuszczać z siebie pustą retorykę.

 

 

Kuriozalna sytuacja

 

Uważam, że komisja śledcza w sprawie procesu likwidacji WSI jest potrzebna. Mamy do czynienia z sytuacją, która rzeczywiście do takiego działania Sejm upoważnia - organ państwa, w tym przypadku prokuratura, nie spełnił zadania, które zostało przed nim postawione. Pięć lat śledztwa, trzykrotne wystąpienie o odebranie immunitetu blokowane przez prokuratora generalnego, sytuacja, w której mamy sto kilkadziesiąt stron w istocie oskarżeń, co do sposobu przeprowadzenia procedury likwidacji WSI, licznych potwierdzeń nieprawdy, licznych naruszeń dóbr osobistych, a więc zestaw argumentów nakazujących zdecydowane działanie prokuraturze i na końcu wniosek, że nie ma do tego podstawy. W związku z tym, Sejm jest takim organem, który w sytuacji, gdy państwo w swoich podstawowych instytucjach sobie nie radzi, Sejm musi to sprawdzić, dlaczego tak się dzieje i to jest taki właśnie przypadek. Jest jeszcze procedura odwoławcza, ale sytuacja jest tak kuriozalna, że powinniśmy działać.

 

Macierewicz ma swoją rzeczywistość

 

Jest to stwierdzenie faktu, że nie było żadnych materiałów wybuchowych ani na pokładzie samolotu, ani na ciałach ofiar i to jest, ze względu na ciągłe podważanie przez, m.in. Antoniego Macierewicza dotychczasowych ustaleń prokuratury, dobitne potwierdzenie wcześniejszych ustaleń. To jest kwestia oczywiście decyzji prokuratury wojskowej jak ona działa, natomiast to jest w istocie potwierdzenie wcześniejszych wniosków, dowodów i faktów i tutaj nic się nie zmieni także 31 marca. Antoni Macierewicz oczywiście jak zawsze widzi więcej niż mędrca szkiełko i oko, widzi swoją własną rzeczywistość, natychmiast zwołał konferencję, natychmiast zaprzeczył, ponieważ on doskonale wie, że była tam tona materiałów wybuchowych na pokładzie. Taki jest właśnie problem z Antonim Macierewiczem.

 

 

Więcej [AUDIO]: tutaj.

 

 

 

 

 

Źródło, fot.: polskieradio.pl

 

 

 


© 2010 - 2012 Rafał Grupiński

Realizacja: Trawka Studio