Facebook Flickr YouTube Sejmometr

Jesteśmy trwałym i przewidywalnym zapleczem rządu [WIDEO/AUDIO]

Dodano: 15 lutego 2014

Foto

W sytuacji, w której trwała w Platformie wewnętrzna kampania wyborcza, część tych wstrząsów przenosiła się na przekazy do opinii publicznej, jednak nigdy nie groziła nam utrata większości w Sejmie. Nie mówię o czasowym jej pomniejszeniu, np. po odejściu Jarosława Gowina, natomiast jesteśmy zawsze w pełni zmobilizowani do tego, żeby wygrywać głosowania w Sejmie, żeby być trwałym i przewidywalnym zapleczem dla rządu - mówiłem w rozmowie z Janem Wróblem w "Poranku TOK FM".

 

Stabilna koalicja

 

Spieramy się czasami nad tym, co mamy głosować, ale na końcu zawsze jesteśmy w tej kwestii z koalicjantem, z Polskim Stronnictwem Ludowym, jednomyślni. To jest uspokajające także dla opinii publicznej, dlatego, że obywatele nie po to żyją, żeby się na co dzień zajmować czy przejmować polityką, mają ważniejsze sprawy na głowie i każdy hałas, który dobiega z górnego piętra, z piętra władzy, jest mało przyjemny i generalnie przeszkadza obywatelom. Społeczeństwo nie lubi koalicji, które się kłócą, które się rozchodzą, schodzą, nie lubi tego rodzaju spektakli i trudno się w tej kwestii obywatelom dziwić. Stabilność naszej koalicji jest także tym, co stabilizuje poparcie, chociaż akurat nasze poparcie powinno być wyższe i mamy sporo do nadrobienia w najbliższych miesiącach, tym bardziej, że zbliżają się eurowybory i musimy popracować nad tym, żeby ten wynik był jak najlepszy. Szkoda by było, żeby nasza reprezentacja w Brukseli i Strasburgu nagle się znacznie pogorszyła jakościowo, a to nam grozi jeśli pójdą tam ludzie PiS-u, którzy są wobec europy sceptyczni, a niektórzy nawet nazywają szmatą flagę europejską.

 

 

W demokracji każdy może należeć do partii

 

Trudno jest odnosić się do zachowań opinii publicznej, bo jest pewnie ona tak zróżnicowana jak sympatie polityczne i też na tyle różna, na ile ludzie w ogóle śledzą to, co się dzieje. Wydaje mi się, że tego rodzaju sprawy, które wybuchają raz po raz, a nawet powiedziałbym, że dość często, jak obecność polityków czy rodzin polityków w różnych agendach czy spółkach państwowych, jest na tyle częste, że nie budzi już szczególnych emocji wśród ludzi. To są, oczywiście, zjawiska naganne, ale też trzeba pamiętać o tym, że ludzie wiedzą, że w sytuacji, w której dana ekipa rządząca przejmuję władzę, to też przejmuje nadzór nad spółkami skarbu państwa i umieszcza tam swoich zarządców. Trudno, żeby nie wstawiła swoich ludzi. Czy innym jest umieszczanie tam, tzw. znajomych królika czy znajomych z notesu.

 

Staram się w tych sprawach być zawsze powściągliwy, dlatego, że uważam, że gdyby przyjrzeć się jakiemuś typowemu, np. urzędowi marszałkowskiemu, w którym się zmieniała przez ostatni czas, jak istnieją te urzędy, władza, to okazałoby się, że proporcje przynależności partyjnej wśród urzędników czy pracowników są w miarę proporcjonalne. Od SLD które kiedyś rządziło w danym sejmiku, przez PSL, który raczej z każdym był w koalicji, po ludzi Platformy dzisiaj. Demokracja jest takim systemem, w którym każdy pracownik ma prawo przynależeć do jakiejś organizacji partyjnej, bo ona jest też podstawą systemu demokratycznego i to nie jest tak, że my powiemy, że partie mają istnieć w pustce kompletnej, tzn. że nie wolno ludziom, którzy są w partiach pracować gdziekolwiek, gdzie jest jakiś ślad, np. akcji skarbu państwa.

 

Władza odpowiada za urzędy państwowe, nadzoruje je i wprowadza tam swoich ludzi po zmianie ekipy, taka jest natura, tak robi się w USA, we Francji i tak jest też w Polsce. Komitet nominacyjny to był pomysł, który nie wiem czy nie wróci. Powstał na krótko przed wyborami w 2011 roku i nie został zrealizowany, nie wiem jakie są dzisiaj zamiary w tej sprawie rządu, natomiast komitet nominacyjny ma za zawsze ten minus, że przychodzi koalicja, dwie czy trzy partie rządzące, i układa ten komitet nominacyjny, który potem będzie układał zarządy w spółkach. Im mniej państwa generalnie w gospodarce, im mniej państwa w tych spółkach, tym lepiej jest dla zdrowia systemu.

 

 

Więcej: WIDEO / AUDIO

 

 

 

 

 

Źródło, fot: tokfm.pl, Krzysztof Kaczanowski

 

 

 


© 2010 - 2012 Rafał Grupiński

Realizacja: Trawka Studio