Facebook Flickr YouTube Sejmometr

Zdobyć maksimum mandatów [WIDEO]

Dodano: 19 marca 2014

Foto

Wczoraj na Zarządzie Krajowym domykaliśmy listy, tydzień prędzej mieliśmy dyskusję o pierwszych trójkach, a wczoraj przyjęliśmy całe dziesiątki we wszystkich trzynastu okręgach. Wszystkie "jedynki" są znane opinii publicznej, od Bogdana Zdrojewskiego po Janusza Lewandowskiego, czy Jacka Saryusza-Wolskiego. Poza Michałek Kamińskim, większych niespodzianek nie ma - powiedziałem dzisiaj (19.03.) w rozmowie z Martą Kurzyńską, w programie Graffiti telewizji Polsat News.

 

Godnie reprezentować PO

 

Decyzja o miejscu na liście dla Michała Kamińskiego jest przyjmowana jako kontrowersyjna przez część komentatorów, ale również przez cześć naszego elektoratu. Jeśli chodzi o posłów, to wydaje mi się, że nie ma jakiejś szczególnej sensacji. Bez wątpienia jest to decyzja kontrowersyjna, ale z drugiej strony, to jest "jedynka" w województwie lubelskim, gdzie jest bardzo mocny prawicowy elektorat, więc Michał Kamiński jest, jak rozumiem, takim pomysłem lokalnych władz Platformy na to, żeby nie zginąć w tej przewadze PiS-u, która wydaje się, że tam jest.

 

To jest odosobniony przypadek, jeśli chodzi o takie sensacyjne jedynki. Jego osoba jest dla wielu kontrowersyjna, ale przyjmijmy, że każdy z nas może się zmienić na lepsze. Miejmy nadzieję, że Michał Kamiński będzie godnie reprezentował to, co w Platformie jest najważniejsze. Jeśli chodzi o wcześniejsze przejścia polityków czy lewicy, jak Dariusz Rosati i Bartosz Arłukowicz, czy nawet Joanny Kluzik-Rostkowskiej, która była jednak bardzo umiarkowaną i liberalną postacią PiS-u, to myślę, że to było trochę łatwiejsze do akceptacji. Michał Kamiński to postać bardziej kontrowersyjna, ale decyzje zapadły i teraz musi pracować na rzecz naszej listy.
 


Co bardzo ważne, prawie połowa, sześć z trzynastu, naszych jedynek na listach to panie. Mamy też w bardzo wielu okręgach wyborczych, tak jak u mnie w Wielkopolsce, 50% pań i  mężczyzn na listach. Staramy się więc nadążać za wymogiem czasu i aktywizować bardzo mocno w PO panie.

 

Zdobyć maksimum mandatów

 

Zdaję sobie sprawę, że kandydaci w osobach byłych ministrów finansów najczęściej kojarzą się z różnymi trudnościami, a przede wszystkim z urzędem skarbowym, ale musimy też pamiętać, że akurat Jacek Rostowski przeprowadził nas przez bardzo poważny europejski kryzys gospodarczy. Opozycja uważa inaczej? Cieszmy się, że opozycja nie rządziła w trakcie tego kryzysu bo nie wiadomo gdzie dzisiaj byśmy byli będąc słabi gospodarczo.

 

W PO spodziewam się bardzo dobrego wyniku po Darku Rosatim, wydaje mi się, że to jest polityk wysoko ceniony za kulturę i wiedzę, także w Europie, ale zobaczymy, to wyborcy będą decydowali kogo wynik będzie dla nas miłą niespodzianką. Będziemy walczyli o to, żeby zdobyć maksimum możliwych mandatów, na ten moment daje się nam jakieś kilkanaście mandatów, bardzo bym chciał żebyśmy się zbliżyli do dwudziestu. Wtedy, po dwóch kadencjach rządzenia, ta strata nie byłaby aż tak bolesna.

 

Słabi zawodnicy

 

Wśród tych mniejszych partii, nie ma kogoś kogo bym podejrzewał o jakieś efektywne wejście w końcówkę kampanii i sukces. Twój Ruch, ani SLD, a tym bardziej już partie Ziobry czy Gowina nie mają, w mojej opinii, szans na mandaty. Twój Ruch może zdobyć mandaty, ale przy SLD bardzo mocno już bym się zastanawiał czy są wstanie przekroczyć próg w tych wyborach. Twój Ruch ma dwie czy trzy silne osobowości, jak np. Ryszarda Kalisza i to w tych dużych rezerwuarach wyborczych jakimi są duże miasta daje im pewną szansę, SLD ma słabszą listę zawodników.

 

 

Więcej [WIDEO]: tutaj.

 

 

 

 

Źródło, fot.:jeffowenphotos/flickr (CC-B S.A.2.0), tipla.tv

 

 

 


© 2010 - 2012 Rafał Grupiński

Realizacja: Trawka Studio