Facebook Flickr YouTube Sejmometr

Sejm to nie miejsce dla politycznej nekrofilii

Dodano: 17 kwietnia 2014

Foto

To, co robi PiS, to taniec na trumnach. Nie mając żadnego pomysłu na Polskę, wciąż nagłaśnia temat tej tragicznej katastrofy. Nie ma żadnego powodu, żeby rehabilitować generała Błasika uchwałą sejmową, bo nikt w Sejmie ani w rządzie, ani w komisji Millera nie oskarżał go o to, o co oskarżała go generał Anodina. To jest po prostu czysto polityczny wniosek. PiS nieustannie chce coś politycznie zyskiwać na katastrofie smoleńskiej i nie widzę żadnego powodu, by Sejm w tej swoistej nekrofilii politycznej uczestniczył. Sejm jest po to, żeby tworzyć legislację- powiedziałem w rozmowie z Elizą Olczyk dla Rzeczpospolitej.

 

 

Rzeczpospolita: Na pewno podobają się panu sondaże, które po raz pierwszy od roku dają przewagę PO nad PiS?

 

Rafał Grupiński: To dobry sygnał, ale nie należy przywiązywać zbytniej wagi do jednorazowych zmian poparcia, lecz śledzić tendencje. Jeżeli wzrost poparcia okaże się trwały, to będzie się z czego cieszyć.

 

Straszenie wojną się opłaca?

 

Straszenie nie jest dobrym pomysłem na kampanię. Media wychwyciły wprawdzie jedno zdanie z wystąpienia pana premiera, ale nie sądzę, by większość wyborców nie przyjęła go ze zrozumieniem i bardzo racjonalnie. Z całą pewnością sytuacja na Ukrainie i polityka, jaką Rosja prowadzi wobec sąsiadów, buduje sporo obaw o przyszłość naszego regionu, lecz zarazem nastraja ludzi przychylnie do nas jako partii rządzącej, bo realnie to my odpowiadamy dziś za bezpieczeństwo Polski. To koalicja PO–PSL buduje skutecznie naszą mocną pozycję w Unii Europejskiej i NATO. Myślę też, że wielu wyborców optymistycznie nastraja sam fakt, że w tych niełatwych czasach nie rządzą naszym krajem Antoni Macierewicz z Jarosławem Kaczyńskim.

 

 

Dlaczego rządy Kaczyńskiego miałyby być gorsze od waszych? Przecież sami zaczęliście mówić językiem PiS, przyjęliście twardy kurs wobec Rosji, podchwyciliście PiS-owski pomysł prowadzenia wspólnej polityki energetycznej przez Unię Europejską. Nawet Michała Kamińskiego przejęliście od PiS.

 

W czasach rządów prezesa Kaczyńskiego Polska na arenie międzynarodowej była traktowana, delikatnie mówiąc, jako partner mało przewidywalny. Polityka obecnego rządu od początku jest konsekwentna. Za prezydentury Dmitrija Miedwiediewa staraliśmy się odbudować stosunki z Rosją, przełamać uprzedzenia historyczne, przekonać Rosjan, że powinni uznać odpowiedzialność za Katyń, i odzyskaliśmy w znacznym stopniu rynek rosyjski. Nasza wymiana handlowa w tych latach kilkakrotnie wzrosła. Ale gdy Rosja zaczęła grozić Ukrainie, prowadzić politykę imperialną, dokonała aneksji Krymu, musieliśmy zmienić sposób patrzenia i dostosować go do tych trudnych okoliczności. Ale dzięki wcześniejszym staraniom naszego rządu przestaliśmy uchodzić za kraj rusofobiczny i dlatego nasza obecna krytyka Rosji jest wiarygodna i podzielana przez całą Unię Europejską. Mimo wszystko nie powinniśmy przerywać współpracy na innych poziomach. Potwierdzamy na przykład rok kultury polskiej w Rosji i odwrotnie.

 

(…)

 

Nie tylko specustawie jesteście przeciwni, ale także uchwale oczyszczającej generała Błasika z zarzutu, że był pod wpływem alkoholu tuż przed katastrofą prezydenckiego samolotu. Dlaczego?

 

To, co robi PiS, to taniec na trumnach. Nie mając żadnego pomysłu na Polskę, wciąż nagłaśnia temat tej tragicznej katastrofy. Nie ma żadnego powodu, żeby rehabilitować generała Błasika uchwałą sejmową, bo nikt w Sejmie ani w rządzie, ani w komisji Millera nie oskarżał go o to, o co oskarżała go generał Anodina. Jeżeli PiS chce, żeby ktokolwiek rehabilitował generała Błasika, to niech się zwróci do MAK. Dlaczego my mamy to prostować?

 

Chociażby dlatego, że po słynnej konferencji MAK międzynarodowe media wybiły jako główny news domniemany alkohol we krwi generała Błasika, co okazało się nieprawdą. I to jest jedyny przekaz, który funkcjonuje w międzynarodowej opinii publicznej. Uchwała Sejmu mogłaby to zmienić.

 

Sejm jest po to, żeby tworzyć legislację. Zresztą prezydium Komisji Kultury zwróciło ten projekt Prezydium Sejmu. Posłowie uznali, że skoro rzecz dotyczy byłego dowódcy powietrznych sił zbrojnych, to uchwała nie powinna być rozpatrywana przez Komisję Kultury, lecz raczej przez Komisję Obrony Narodowej.

 

Może macie nieczyste sumienie w tej sprawie, bo po konferencji generał Anodiny strona polska dosyć długo nie ustosunkowała się do jej oskarżeń, co zresztą wytknął Schetyna szefowi rządu.

 

Nie. To jest po prostu czysto polityczny wniosek. PiS nieustannie chce coś politycznie zyskiwać na katastrofie smoleńskiej i nie widzę żadnego powodu, by Sejm w tej swoistej nekrofilii politycznej uczestniczył.

 

A panu nie przeszkadza fakt, że na świecie panuje przekonanie, iż w Polsce pijany generał może wywierać presję na pilotów prezydenckiego samolotu, przez co dochodzi do tragicznej w skutkach katastrofy?

 

A PiS nie przeszkadza w ciągłym podnoszeniu kolejnych tez o bombach na pokładzie samolotu fakt, że to generał Błasik zapewnił prezydenta Kaczyńskiego przed odlotem, iż samolot jest bezpieczny i gotowy do drogi? Jest orzeczenie prokuratury, że generał Błasik nie był pijany, i to jest najważniejsze.

 

 

Więcej: tutaj.

 

 

 

 

 

Źródło, fot.: rz.pl, Magda Starowieyska

 

 

 

 


© 2010 - 2012 Rafał Grupiński

Realizacja: Trawka Studio