Facebook Flickr YouTube Sejmometr

Złe wspomnienia z czasu rządów PiS wyblakły

Dodano: 27 maja 2014

Foto

Pięć lat temu głosowanie odbywało się świeżo po tym, gdy PiS wraz z Samoobroną rządził krajem. To przełożyło się na decyzje wyborcze Polaków, którzy w zdecydowanej większości nie chcieli powrotu Jarosława Kaczyńskiego do władzy. Minęło pięć kolejnych lat i złe wspomnienia z czasu rządów PiS wyblakły. Ludzie mniej obawiają się Kaczyńskiego- komentowałem wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego w rozmowie z Andrzejem Stankiewiczem dla Rzeczpospolitej.

 

 

Rz: W poprzednich eurowyborach w 2009 r. Platforma zdobyła ponad 
44 proc. poparcia, przy wyniku PiS na poziomie 
27 proc. Teraz mamy prawie remis. Znaczy to, że masowo uciekli od was wyborcy.

 

Rafał Grupiński: Mobilizacja naszego elektoratu była mniejsza niż w poprzednich wyborach i stąd słabszy wynik, lecz żadne inne ugrupowanie na tym nie skorzystało. Nasi wyborcy nie wybrali innej opcji – nikt nie dołączył do prowadzącej dwójki.

 

To rzeczywiście kluczowe i dla was, i dla PiS. Ale nawet jeśli część wyborców PO nie poszła głosować, to sporo w tym waszej winy. Chyba są po prostu rozczarowani?

 

Pięć lat temu głosowanie odbywało się świeżo po tym, gdy PiS wraz z Samoobroną rządził krajem. To przełożyło się na decyzje wyborcze Polaków, którzy w zdecydowanej większości nie chcieli powrotu Jarosława Kaczyńskiego do władzy. Minęło pięć kolejnych lat i złe wspomnienia z czasu rządów PiS wyblakły. Ludzie mniej obawiają się Kaczyńskiego.

 

 

Może czas skończyć ze straszeniem powrotem PiS do władzy? Ten patent już chyba nie działa.

 

To nie był nasz główny motyw w kampanii do Parlamentu Europejskiego. Jeśli krytykowaliśmy PiS, to z innych powodów – pokazywaliśmy, że partia ta nie będzie mieć dobrej, merytorycznej reprezentacji w Europie 
i będzie poza frakcją chadecką, która wygrała eurowybory na poziomie całej UE i która to frakcja będzie mieć decydujący wpływ na kwestie europejskie. My i mieliśmy merytorycznych kandydatów, i zasiadamy w EPP, podobnie zresztą jak nasz koalicjant z PSL.

 

Nie straszyliście Kaczyńskim? Przecież premier twierdził w kampanii, że nie ma co głosować na PiS, bo ze zwycięstwa eurosceptyków będzie się cieszył Władimir Putin.

 

Taka jest prawda. PiS to partia eurosceptyczna, a osłabienie UE wedle jej postulatów ucieszyłoby Putina. Trudno, byśmy nie ostrzegali wyborców przed Kaczyńskim, tyle że nie to było głównym elementem naszego przekazu podczas kampanii. Głównym wątkiem były bezpieczeństwo Polski 
i nasza silna pozycja 
w Europie.

 

PiS zdecydowanie poprawił swój wynik. Gdyby nie strata paru punktów na rzecz partii Zbigniewa Ziobry, wyraźnie by was pokonali.

 

Po pierwsze, PiS nie poprawił znacząco wyniku – 32 proc. to ich średnia poparcia, zwiększył natomiast liczbę mandatów w europarlamencie. Przypominam, że od roku PiS zdecydowanie prowadził w sondażach, 
a więc to my osiągnęliśmy sukces, bo udało nam się nadrobić kilka punktów różnicy. Ale zgadzam się: skoro w porównaniu 
z poprzednimi eurowyborami PiS nieco zyskał, a my nieco straciliśmy, to musimy wyciągnąć wnioski.

 

Jakie wnioski?

 

Jak zatrzymać PiS, tak, by w krajowych wyborach parlamentarnych się do nas nie zbliżył. Dlatego musimy przeanalizować wyniki wyborcze i ocenić, gdzie, w którym regionie straciliśmy najwięcej i dlaczego tak się stało.

 

A pan jest zadowolony 
z wyniku wyborczego 
i z kampanii?

 

Zawsze pragnęłoby się więcej. Ale po tym remisie nie przewiduję rewolucyjnych zmian ani w rządzie, ani w partii, ani też w koalicji. Będą natomiast zmiany oczywiste – tych ministrów i posłów, którzy jadą do Brukseli, zastąpią nowi ludzie.

 

Wspomniał pan o wyborach parlamentarnych za półtora roku. Ale prawdziwy test będzie jesienią w czasie wyborów samorządowych. O ile wynik eurowyborów nie ma żadnego praktycznego znaczenia, o tyle od wyników wyborów samorządowych zależy to, kto ma realną władzę w terenie.

 

Zdajemy sobie sprawę, że musimy się mocno mobilizować do jesiennych wyborów. Ale ja jestem spokojny. Na szczęście Polacy niezbyt ufają PiS, jeśli chodzi o samorząd. Częstym zjawiskiem jest to, że nawet na tych terenach, gdzie PiS miał silne poparcie w wyborach ogólnokrajowych, jego kandydaci przepadali w głosowaniu samorządowym.

 

Jesienią taki remis jak dziś będzie waszą klęską, bo stracicie wpływy w sejmikach wojewódzkich. A dziś rządzicie niemal we wszystkich.

 

Myślę, że nie będzie łatwo PiS pokonać nas 
w znaczącej liczbie regionów. Będziemy walczyć o to, żeby uzyskać podobny wynik wyborczy jak cztery lata temu.

 

 

 

 

 

Źródło, fot.: rp.pl, wp.pl, Krzysztof Kaczanowski

 

 

 

 


© 2010 - 2012 Rafał Grupiński

Realizacja: Trawka Studio