Facebook Flickr YouTube Sejmometr

Nielegalne podsłuchy nie mogą być dowodem przed polskim sądem

Dodano: 06 sierpnia 2014

Foto

Wszczęcie śledztwa w sprawie nagrania rozmowy Marka Belki, Prezesa Narodowego Banku Polskiego, z Ministrem Spraw Wewnętrznych Bartłomiejem Sienkiwiczem to rutynowe działanie prokuratury. Uważam jednak, że postępowanie nie będzie miało dalszego ciągu ze względu na nielegalne podsłuchy.

 

 

 

Nie wyobrażam sobie, żeby w świetle polskiego prawa nielegalne podsłuchy mogły być dowodem w jakiejkolwiek sprawie przed którymkolwiek z polskich sądów. To co w rozmowie było godne potępienia zostało potępione i nie ma mowy o żadnych elementach, które mogłyby budzić podejrzenia. Jestem przekonany, że jak by opozycja się w tej sprawie nie napinała to żadnej koalicji antyrządowej czy antyplatformianej nie zbuduje.

 

Nie wolno nam tego ataku, dokonanego przy pomocy nielegalnych podsłuchów prywatnych rozmów, bagatelizować w żadnym przypadku, nie można bagatelizować stylu, sposobu rozmawiania, o tym mówił także premier Donald Tusk.

 

 

To jest problem całej klasy politycznej. Dlatego, że nie ma w Sejmie obecnie żadnej partii, która nie miałaby w przeszłości jakichś problemów z nagraniami, które nie przynosiłyby danej partii chluby. Wszyscy liczymy, że śledztwo w sprawie ujawnionych taśm zakończy się możliwie szybko, a jego wyniki pozna opinia publiczna.

 

 

 

Źródło, fot.: IAR, sejm.gov.pl, polskieradio.pl, platforma.org

 

 


© 2010 - 2012 Rafał Grupiński

Realizacja: Trawka Studio