Facebook Flickr YouTube Sejmometr

Ryszard Grobelny przegra wybory do sejmiku

Dodano: 18 sierpnia 2014

Foto

W wyborach do sejmiku Ryszard Grobelny jest na straconej pozycji. Mógłby odnieść sukces, gdyby np. pozyskał do wspólnego komitetu kilku prezydentów innych wielkopolskich miast niż Poznań, ale to mu się nie uda. Naszym kandydatem na marszałka jest Marek Woźniak- powiedziałem w rozmowie z Tomaszem Cylką dla Gazety Wyborczej.

 

 

Tomasz Cylka: Prezydent Ryszard Grobelny rzuca wam rękawicę i staje na czele własnego komitetu w wyborach do sejmiku. Wprowadzi do niego swoich radnych?

Rafał Grupiński: Moim zdaniem ma niewielkie szanse. Mógłby odnieść sukces, gdyby np. pozyskał do wspólnego komitetu kilku prezydentów innych wielkopolskich miast niż Poznań. A to mu się nie uda. Prezydenci albo należą do PO, albo do lewicy. A jedyny niezależny prezydent, Janusz Pęcherz w Kaliszu, zdementował jakiekolwiek spekulacje, że może iść w wyborach z Ryszardem Grobelnym. Nie da się marzyć o zwycięstwie bez poparcia dużych miast. Sam Poznań i ewentualnie powiat poznański to za mało. Ale tu przyznaję, komitet prezydenta, jeśli on sam stanie także na czele jednej z list, może zdobyć sporo głosów, tyle że będą to z punktu widzenia wyborców głosy zmarnowane.

Poznań nie wystarczy, by przekroczyć 5-proc. próg wyborczy?

Nie wystarczy, bo to tylko dwa z sześciu okręgów, a realnie, by zdobyć mandaty, trzeba w skali województwa osiągnąć 10 proc. poparcia.

Ale cztery lata temu prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz i jego komitet "Obywatelski Dolny Śląsk" wprowadził aż dziewięciu radnych do sejmiku i to nie tylko ze stolicy regionu i okolic. Grobelny tego nie powtórzy?

Oczywiście, że nie, bo tam prezydent Dutkiewicz pozyskał kilku włodarzy z pozostałych dużych miast Dolnego Śląska, a Grobelnemu się to nie uda. Dlatego jest na straconej pozycji. Takie kopiowanie dziś starych pomysłów Dutkiewicza w zupełnie innych realiach nie najlepiej świadczy o kondycji Grobelnego.

Odbiera mu pan szanse? Przecież przez trzy miesiące można pozyskać burmistrzów i wójtów - to ponad 200 gmin w całym województwie.

Nie wierzę w pozyskanie wielu samorządowców, a już na pewno tych, którzy odnoszą samodzielnie sukcesy. Zresztą, czym prezydent Grobelny chciałby ich do siebie przyciągnąć? Teoretycznie mógłby powiedzieć, że inaczej będzie dzielił pieniądze unijne, ale przecież jemu zależy, by jak najwięcej pieniędzy trafiło do Poznania. A to jest wbrew interesom samorządowców z powiatów czy mniejszych gmin. Oni chcą zrównoważonego rozwoju regionu i swojego w nim miejsca, a nie dominacji Poznania.

 



Ale przecież są liczne organizacje pozarządowe, stowarzyszenia ekologów, lokalni społecznicy zniechęceni do polityków z największych partii. To nie jest potencjalny elektorat Grobelnego?

A kimże jest Ryszard Grobelny, jak nie politykiem? I co może np. łączyć ekologów, którzy walczą z byłym senatorem w regionie pilskim, z ludźmi Gowina albo społeczników z południowej Wielkopolski z byłymi ludźmi Balazsa? Jakie oni mają wspólne cele? Oczywiście prezydent może ich przyciągnąć, podobnie jak byłych działaczy różnych partii, którzy z różnych powodów z nich odeszli albo zostali usunięci. Ale takie pospolite ruszenie udające antypartyjność będzie mało przekonujące. Zbyt wiele sprzecznych interesów będą reprezentować ludzie zebrani z łapanki na listę Grobelnego.

Jest pan zatem pewien, że w sejmiku będzie status quo i zdobędziecie z PSL co najmniej 19 mandatów, które dadzą większość? PiS wygrał w wyborach do Parlamentu Europejskiego w aż 10 powiatach wschodniej Wielkopolski i nawet koalicji z SLD nie wyklucza, żeby tylko zmienić władzę.

Zrobimy wszystko, żeby uzyskać większość. Współrządzimy Wielkopolską od niemal 10 lat i widać, jak nasz region się rozwija. Wierzę, że z PSL stworzymy skuteczną koalicję, która najracjonalniej będzie dzielić i wydatkować unijne pieniądze. Potrafimy to robić. PiS dotąd, na szczęście dla Wielkopolski, nigdzie praktycznie w naszych samorządach władzy nie sprawuje. To jest partia władzy centralnej i centralizującej wszystko. Choć sytuacja w porównaniu z 2010 r. trochę się zmieniła. I nie myślę tu bynajmniej o komitecie prezydenta Grobelnego, ale np. Nowa Prawica może zabrać część głosów PiS-owi i osłabić jego wynik. Tym bardziej że cynizm PiS-u, który jest gotów dla władzy wejść w koalicję nawet z SLD, nie służy tej partii.

Wierzy pan w zwycięstwo mimo coraz gorszych dla Platformy sondaży?

Przed wyborami europejskimi też niewielu dawało nam szansę obrony dwu mandatów, a jednak zdobyliśmy je, przeprowadzając skuteczną kampanię w całym regionie. Powalczymy jesienią o powtórkę tego scenariusza, czyli zwycięstwo. Wierzę w Wielkopolan.

Gracie w otwarte karty? Marek Woźniak jest waszym kandydatem na marszałka na kolejną kadencję?

Tak, komunikat do wyborców wysyłamy jasny. Marek Woźniak jest naszym kandydatem na marszałka. Bardzo dobrze pełnił dotąd tę trudną rolę.

 

 

 

 

 

Źródło, fot.: poznan.gazeta.pl, Krzysztof Kaczanowski

 


© 2010 - 2012 Rafał Grupiński

Realizacja: Trawka Studio