Facebook Flickr YouTube Sejmometr

22. rocznica zaginięcia Jarosława Ziętary

Dodano: 01 września 2014

Foto

Jarosław Ziętara był dziennikarzem Gazety Poznańskiej, a wcześniej pracował we Wprost i w Gazecie Wyborczej, gdzie zajmował się, m.in. dziennikarstwem śledczym, badał afery gospodarcze. 1 września 1992 roku, zaginął bez śladu w drodze do pracy, miał wówczas 24 lata. Ciągle mam nadzieję, że ta sprawa jednak zostanie wyjaśniona, mimo tak dużej odległości czasu, już 22 lat od zaginięcia Jarka, który nas często odwiedzał w redakcji Czasu Kultury, w Domu Prasy.

 

Niepokojące sygnały

 

Mam jednak cały czas nadzieję, że te wszystkie starania jakoś na końcu zostaną spuentowane wyjaśnieniem tej smutnej sprawy. Osobiście bardzo wiele starałem się zrobić współpracując z dziennikarzami Głosu Wielkopolskiego, uruchamiając prokuratora generalnego i prosząc o specjalny zespół prokuratorów, który został uruchomiony w Krakowie. Uruchomiłem komisję do spraw służb specjalnych, wtedy jeszcze z Włodzimierzem Karpińskim i Markiem Biernackim, którzy włączyli się w sprawdzanie tropu dotyczącego służb.

 

W kwietniu 2011 roku apelowałem do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta oraz Włodzimierza Karpińskiego, przewodniczącego sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych z prośbą o pomoc w sprawie niewyjaśnionego porwania i zabójstwa. Niezwykle niepokojące sygnały płynące od osób zainteresowanych rzetelnym wyjaśnieniem sprawy - zwłaszcza ze środowiska dziennikarskiego - wskazują na szereg nieprawidłowości występujących podczas prowadzonego śledztwa, które nie powinny mieć miejsca i powinny być niezwłocznie zbadane przez Komisję– wskazywałem podczas interwencji w sejmowej komisji ds. Służb Specjalnych.

 

 

Nadzieja umiera ostatnia

 

Dzięki działaniom podjętym przez Komitet Społeczny "Wyjaśnić śmierć Jarosława Ziętary", publikacjom Głosu Wielkopolskiego, które ujawniały bulwersujące okoliczności sprawy oraz dzięki apelom redaktorów naczelnych, dziennikarzy i polityków, w styczniu 2012 śledztwo zostało wznowione, tym razem w sprawie zabójstwa, a nie zaginięcia.

 

 Prowadzi je wydział ds. przestępczości zorganizowanej Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie. Niestety, mimo zapowiedzi przełomu - jak dotąd - śledztwo nie przyniosło efektów. - Sprawa jest trudna, przede wszystkim z powodu upływu czasu od popełnienia przestępstwa, ale robimy, co tylko jest możliwe - zapewnia nas prowadzący śledztwo prokurator Piotr Kosmaty, zapowiadając, że w najbliższym czasie planowane są kolejne przesłuchania. Krakowskie śledztwo kilkakrotnie już przedłużano. Obecnie wyznaczono jego termin do końca grudnia 2014 roku.

 

 

 

 

 

Źródło, fot.: gloswielkopolski.pl

 

 

 


© 2010 - 2012 Rafał Grupiński

Realizacja: Trawka Studio