Facebook Flickr YouTube Sejmometr

Działania PiS-u przypominają "polityczną nekrofilię".

Dodano: 18 kwietnia 2012

Foto

Pójście po grobach do domniemanego zwycięstwa przez prezesa Kaczyńskiego przypomina "polityczną nekrofilię". W słownikach terminów politycznych Jarosław Kaczyński zasłynie zapewne wprowadzeniem jedynie dwóch zawstydzających dlań pojęć: korupcji politycznej, którą pamiętamy z czasów zalotów polityków PiS do posłanki Samoobrony w pokoju sejmowym oraz politycznej nekrofilii -  mówiłem w rozmowie z naTemat [wywiad]
 
Jak Pan ocenia piątkowe wystąpienie premiera Tuska w Sejmie poświęcone katastrofie smoleńskiej?

Jako ważne i potrzebne. Wielu Polaków oczekiwało istotnego i mocnego głosu analizującego coraz dziwniejsze postępowanie Jarosława Kaczyńskiego i jego otoczenia. Postępowanie, które staje się niezwykle szkodliwe dla wspólnoty narodowej, którą jesteśmy.

Mam wrażenie, że po okresie milczenia w kwestii katastrofy, Donald Tusk w końcu znalazł język, który zaakceptuje większość Polaków. Tomasz Machała napisał, że czuje go większość Polaków.

To istotne, że większość społeczeństwa, nie tylko wyborców Platformy, gdyż aż 70% Polaków nie akceptuje tego sposobu wykorzystywania tragedii smoleńskiej przez PiS. Oni usłyszeli w wystąpieniu premiera swoje poglądy. Usłyszeli to, co sami w głębi serca myślą i teraz poczuli, że mogą się ze słowami premiera utożsamiać. Z tego powodu to wystąpienie było bardzo ważne.

Ostry język Prawa i Sprawiedliwości to skuteczna retoryka? Po drugiej rocznicy tragedii z 10 kwietnia PiS w badaniu SMG/KRC odzyskuje poparcie.

Nie należy doszukiwać się odpowiedzi na takie pytania w bieżących wahaniach sondaży. Ważne są trendy, więc poczekajmy na kolejne badania. Zaostrzenie języka w drugą rocznicą katastrofy smoleńskiej jest jedną z konsekwencji rywalizacji PiS-u z ugrupowaniem Zbigniewa Ziobry. To radykalizm odczuwalny także w Sejmie, gdzie zgłasza się coraz bardziej karkołomne uchwały w różnych sprawach, najczęściej z ideologicznym podtekstem.

To znaczy?

Często dla polityków opozycji liczy się czas, kto pierwszy na początku obrad dopadnie trybuny sejmowej z bardziej radykalnym wnioskiem od konkurencji. Chodzi wyłącznie o to, żeby zademonstrować przed kamerami, że ma się kolejny powód do zaatakowania rządu w wymiarze politycznym. A wracając do ostrego języka... Dobrze wychwycił problem Robert Mazurek, który uznał, że stawianie szubienic obok ołtarza poświęconego ofiarom katastrofy jest skrajnie niewłaściwe. Pójście po grobach do domniemanego zwycięstwa przez prezesa Kaczyńskiego przypomina, umieszczając to w cudzysłowie, polityczną nekrofilię. W słownikach terminów politycznych Jarosław Kaczyński zasłynie zapewne wprowadzeniem jedynie dwóch zawstydzających dlań pojęć: korupcji politycznej, którą pamiętamy z czasów zalotów polityków PiS do posłanki Samoobrony w pokoju sejmowym oraz politycznej nekrofilii.

Podobno dwóch posłów Platformy zamierza zmienić klub na Prawo i Sprawiedliwość. Adam Hofman twierdzi, że ich przejście jest praktycznie uzgodnione.

O sile przyciągania pana Hofmana czyli jego uroku osobistym i poziomie inteligencji wolę litościwie zmilczeć. Od dłuższego czasu śledzimy takie gry i zabawy, mają one na celu wprowadzenie jedynie niepokoju wśród wyborców, którzy czytają i słuchają o takich zamiarach, choć te się nie ziszczają.


Cała rozmowa w naTemat dostępna jest tutaj.


Źródło, foto: natemat.pl, Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta.


© 2010 - 2012 Rafał Grupiński

Realizacja: Trawka Studio