Facebook Flickr YouTube Sejmometr

Nie sądzę, żeby Kaczyński zbyt wiele pojmował z tego, co mówi.

Dodano: 11 maja 2012

Foto

Oprotestowywanie Euro 2012 jest absurdem. Jarosław Kaczyński znowu się zagalopował. Nie sądzę, żeby Kaczyński ostatnio zbyt wiele pojmował z tego, co mówi. Najgorsze jest to, że coraz bardziej irytują go sukcesy Polski. Jego dawna polityczna inteligencja jest na wyczerpaniu, a na sporcie najzwyczajniej się nie zna. Platforma nie podziela dziwacznych pomysłów prezesa Kaczyńskiego – mówiłem w pierwszej części rozmowy z Onet.pl.

Poniżej treść rozmowy, jaką przeprowadził ze mną Jacek Nizinkiewicz.

- Kiedy ostatni raz widział się pan z premierem Donaldem Tuskiem przy winku i cygarze?

Rafał Grupiński: (śmiech) Nie było wina i cygar. Widzieliśmy się wczoraj.

- Premier jest zaniepokojony spadkiem poparcia dla PO i rządu?

- Rozmawialiśmy o kondycji państwa i zaawansowaniu przeprowadzanych reform. Uważam, że fala krytyki, która rozlała się w ostatnim okresie, jeżeli chodzi o sprawy państwa, a w szczególności o kwestie infrastruktury, jest mocno przesadzona.

- Fala krytyki odnośnie do budowy dróg i kolei w Polsce jest przesadzona? Pan żartuje? Przecież budowa dróg nie zostanie dokończona do Euro 2012, kolej mamy w fatalnym stanie, a większość dworców w Polsce jest na poziomie Trzeciego Świata.

- Budowa dróg zostanie dokończona. Wszystkie budowy po Euro będą kontynuowane, a krytyka jest skoncentrowana głównie na opóźnionej budowie 20 kilometrów odcinka autostrady A2. To powoduje, że fakt, iż zbudowano 1400 kilometrów autostrad, dróg szybkiego ruchu i obwodnic, że osiem tysięcy km dróg lokalnych, tzw. schetynówek, zostało zbudowanych i wyremontowanych, znika z publicznej uwagi i staje się mniej istotny.

- Pytanie, czy ludzie, którzy zjadą się do Polski z całego świata na Euro 2012, nie ugrzęzną w dziurawych drogach, korkach, zwężeniach dróg i będą mieli jak dojechać na mistrzostwa?

- Rząd Donalda Tuska buduje i remontuje najwięcej dróg ze wszystkich dotychczasowych rządów. Zmieniliśmy wiele ustaw, aby po poprzednich ekipach odblokować budowę dróg. Wprowadziliśmy choćby specustawę drogową i specustawę środowiskową, które pozwoliły budować drogi w Polsce w bardzo szybkim tempie. Dlaczego prezes Kaczyński przez dwa lata niczego nie budował? Ze względu na nieudolność i krępujące przepisy, których nie potrafił zmienić. Nasi następcy, po zmianach wprowadzonych przez rząd koalicji PO-PSL, będą mieli znacznie łatwiej. Wiele dróg w Polsce otworzy się po Euro 2012. Jak nie w maju, to we wrześniu lub październiku. Świat nie kończy się na Euro 2012.

- Broniąc budowy dróg, jest pan adwokatem we własnej sprawie. Jako lider wielkopolskiej PO, obiecywał pan dokończenie budowy zachodniej obwodnicy Poznania, a tymczasem do wybudowanych dwudziestu dwóch kilometrów drogi, brakuje pieniędzy na dokończenie ostatnich pięciu. Obiecywał pan Poznaniakom, że znajdzie 153 mln na dokończenie drogi.

- Powiedzmy całą prawdę w tej sprawie. Pieniądze na obwodnicę Poznania były przeznaczone już dawno temu.

- I wyparowały?

- Z powodu wielokrotnych protestów ekologów i części mieszkańców, część środków została przesunięta na inne inwestycje, gdzie nie było tego rodzaju blokad. Zresztą obecna decyzja o pozwoleniu na budowę również została zaskarżona.

- Przed Euro 2012 pieniądze na budowę drogi, która dzisiaj kończy się w szczerym polu, zostały przesunięte na inny cel?

- Pieniądze nie zostały przesunięte przed samym Euro 2012, ale o wiele wcześniej z powodu protestów i w związku z tym podziału inwestycji na mniejsze odcinki. Dzisiaj wśród trzech najważniejszych priorytetów ministra transportu jest właśnie dokończenie obwodnicy Poznania. To są najważniejsze inwestycje infrastrukturalne z punktu widzenia spinania sieci dróg w Polsce.

- Czyli kiedy ruszy budowa zachodniej obwodnicy Poznania?

- Jako trzecia w kolejności inwestycja, po rozpisaniu i zakończeniu dwu pozostałych przetargów.

- Czyli jak to w Polsce, nie szybko. Niekończąca się budowa.

- Budowa winna ruszyć jeszcze w tym roku. Mam taką nadzieję. Dla Euro 2012 kluczową drogą była trasa Wrocław–Poznań.

- Ale S5 również nie udało się zbudować.

- To prawda, ale na części jej przebiegu trwają już prace.

- To nie jest infrastrukturalna kompromitacja na Euro 2012?

- Mimo że nie jestem kibicem piłkarskim, to jestem przekonany, że Euro 2012 będzie bardzo udaną imprezą. Setki tysięcy gości, którzy przyjadą do Polski z całego świata, będą na pewno zadowoleni z polskiej gościnności i sposobu przeprowadzenia tej imprezy. Pamiętajmy też, że przy organizacji tej rangi wydarzenia o masowej skali, będą popełniane także błędy.

- Część sufitu na Stadionie Narodowym runęła. Wpadka i drobiazg czy poważne nieprzygotowanie mogące być w efekcie zagrożeniem dla życia?

- Obniżyła się podwieszana część elementu sufitu jednego z szesnastu wejść na Stadion Narodowy. Nic nie runęło. Poważniejsze problemy z obiektami sportowymi miały inne kraje budujące wielkie obiekty sportowe, że przypomnę np. zawalenie się konstrukcji stalowej dachu podczas budowy na stadionie Wembley. Drobne niedoróbki się zdarzają. Trwają kontrole. Niemcy nie zdążyli z lotniskiem na mistrzostwa.

- Runięcie części sufitu na stadionie jest drobiazgiem?

- Powtórzę, tę usterkę szybko usunięto. Nie psujmy polskiego święta narodowego typowym polskim narzekaniem.

- Kto narzeka? Ja narzekam? Stwierdzam fakty.

- Mam na myśli głosy części polityków opozycji, że trzeba będzie się zamknąć w domach na czas mistrzostw, że nic nie będzie działać. Otóż, proszę nie wierzyć tym, którzy mówią, że trzeba będzie zabarykadować się w domu na czas Euro 2012. Cieszmy się tą wspaniałą imprezą.

- Nawet kiedy Julia Tymoszenko jest więziona kilka kilometrów od jednego ze stadionów na Ukrainie, na którym rozgrywane będą mecze?

- Proszę tak nie stawiać tej kwestii. Oprotestowywanie Euro 2012 jest absurdem. Jarosław Kaczyński znowu się zagalopował. Doradcy wrzucili prezesowi PiS ten nieszczęśliwy pomysł, by mógł zaistnieć w długi weekend, zapominając, że Polska jest ich współorganizatorem.

- No i zaistniał. A jakie są tego owoce. Według prezesa PiS, jego apel i nacisk przynosi już pewne efekty, czego dowodem jest wypuszczenie Julii Tymoszenko na badania. "Dałem sygnał, który okazał się skuteczny" - powiedział Jarosław Kaczyński.

- Niedawno twierdził, że wywalczył Euro dla Polski. Nie sądzę, żeby Kaczyński ostatnio zbyt wiele pojmował z tego, co mówi. Najgorsze jest to, że coraz bardziej irytują go sukcesy Polski. Jego dawna polityczna inteligencja jest na wyczerpaniu, a na sporcie najzwyczajniej się nie zna.

- Z całym szacunkiem, ale pan też nie wygląda na zapalonego sportowca.

- Gram w koszykówkę. Ale to prawda (śmiech), na sporcie znam się tylko trochę. Z tego co wiem i widzę, prezes PiS na pewno nie uprawia żadnych sportów.

- Odkładając złośliwości na bok i wracając do tematu bojkotu Euro 2012...

- Bojkot Euro 2012 jest fatalnym pomysłem. Nie można bojkotować imprezy, której jest się współorganizatorem. Prawdziwy bojkot to wycofanie drużyny z mistrzostw. To absurd. Trzeba natomiast bardzo twardo stawiać kwestię uwolnienia Julii Tymoszenko i to czynimy. Właściwy był krok prezydenta Bronisława Komorowskiego. Dzięki takim działaniom, Ukraina, która aspiruje do demokratycznych standardów państw współczesnej Europy, będzie musiała zrewidować swoje zachowanie.

- Czyli rząd nie zamierza bojkotować politycznie ukraińskiej części Euro 2012?

- Powtórzę, Platforma nie podziela dziwacznych pomysłów prezesa Kaczyńskiego.

- Z kolei Janusz Palikot uważa, że polscy politycy powinni pojechać na Ukrainę w koszulkach z napisem: "Uwolnić Julię Tymoszenko". Popiera pan pomysł Ruchu Palikota?

- Typowo palikotowy pomysł. Nie widzę powodu, żeby krajowe happeningi Janusza Palikota przenosić na arenę międzynarodową. Rozumiałbym taki gest, gdyby wykonała go młodzież na Ukrainie. Ale politycy powinni przede wszystkim starać się skutecznie dążyć do uwolnienia z więzienia Julii Tymoszenko. Koszulką z napisem niczego się nie załatwi. Trzeba zabiegów dyplomatycznych, rozmów, spotkań, a nie tylko gestów. Ukraina już raz potrafiła otrząsnąć się z ograniczeń swobód obywatelskich. Możliwe, że "Pomarańczowa Rewolucja" powróci.

- Ważną postacią "Pomarańczowej Rewolucji" był Aleksander Kwaśniewski. Mam wrażenie, że dzisiaj nie ma w kraju osoby, która w równym stopniu wspierałaby Ukraińców, co były prezydent Polski.

- Bronisław Komorowski robi bardzo wiele dla spraw Ukrainy. Rząd wprowadził z sukcesem do polityki europejskiej Partnerstwo Wschodnie. Każde wsparcie działań pana prezydenta i rządu w tej sprawie będzie istotne.

- A czy wsparcie Kwaśniewskiego jest oczekiwane?

- Gdyby Aleksander Kwaśniewski chciał wspierać politykę wschodnią obecnego prezydenta, to na pewno nie zaszkodziłoby to sprawie.

- Polscy politycy są przekonani o niewinności Tymoszenko?

- Za ewentualne błędy polityczne powinno się ponosić polityczną odpowiedzialność, nie karną. Takie są europejskie standardy.

- Nie ma pan wrażenia, że Julia Tymoszenko, jako liderka opozycji, gra swoją własną polityczną grę?

- Osobie, która siedzi w więzieniu, która została pobita, której utrudniało się leczenie, trudno zarzucić grę polityczną. Trzeba byłoby się znaleźć w jej sytuacji.

- Wybiera się pan na Euro 2012?

- Nie. Nie interesuję się piłką nożną. Ale co nieco obejrzę zapewne (śmiech).

- Donald Tusk będzie oglądał rozgrywki piłkarskie na ukraińskich stadionach?

- W Polsce będzie rozegranych wiele wspaniałych meczy.

- Wspomniał pan o zbyt małej aktywności Aleksandra Kwaśniewskiego w Polsce. Były prezydent przyznał się ostatnio, że wiedział o więzieniach CIA w Polsce. Czy Kwaśniewski powinien stanąć, obok Leszka Millera, przed Trybunałem Stanu?

- Nic mi nie wiadomo o więzieniach CIA w Polsce. Nie jestem za nagłaśnianiem tego typu kwestii. Dzisiaj zapominamy, jaki nastrój ogarnął świat po 11 września 2001 roku. Cywilizowane kraje przyłączały się do walki z terroryzmem. Narażanie z dezynwolturą własnego kraju na niebezpieczeństwo w imię politycznej gry wydaje mi się w najwyższym stopniu nieodpowiedzialne. Jeśli są sytuacje nadzwyczajne, to one wymagają nadzwyczajnych działań.

- A co z postawieniem Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobro przed Trybunałem Stanu?

- IV RP wymaga rozliczenia przed Trybunałem Stanu. O niczym nie przesądzam. Niech Trybunał sprawdzi, czy delikty konstytucyjne miały miejsce, czy łamano prawo, czy i za co odpowiedzialność polityczną powinien ponieść Ziobro z Kaczyńskim. Obecnie czekamy na prawną opinię konstytucjonalistów w kwestii sprawdzenia zasadności postawienia Kaczyńskiego i Ziobro przed Trybunałem. Jeśli opinie będą pozytywne, to nie powinniśmy zwlekać ze zbieraniem podpisów pod wnioskami.

- A jeśli nie?

- Model nadużywania władzy w IV RP wymaga osądzenia. Trybunał Stanu dla Ziobro i Kaczyńskiego to kwestia otwarta.

Źródło, foto: onet.pl, Newspix.
 
 
 


© 2010 - 2012 Rafał Grupiński

Realizacja: Trawka Studio