Facebook Flickr YouTube Sejmometr

Niesiołowski nie zostanie wyrzucony z PO.

Dodano: 14 maja 2012

Foto

Nie będzie konsekwencji dla Stefana Niesiołowskiego, Platforma nie zamierza wyrzucać posła ze swoich szeregów  – mówiłem w programie "Jeden na jeden" w TVN24 [WIDEO].
 
Ponieważ największy spór i najgorsze słowa padały między partiami opozycyjnymi w tej debacie, ktoś postanowił zdenerwować Stefana Niesiołowskiego. Dlaczego? W pierwszej chwili po tym, jak padł okrzyk "Zadzwoń do brata", wszyscy dziennikarze pytali, czy to powiedział Stefan Niesiołowski. Okazało się, że nie, że ani razu nie odezwał się w sposób urągający przyzwoitości obrad, więc dopadnięto go z kamerą pod Sejmem, żeby go sprowokować - podkreśliłem w trakcie rozmowy z Bogdanem Rymanowskim.

Wcześniej związkowcy szli za nim i dalej go lżyli. To było zachowanie człowieka zdenerwowanego. Jeśli nawet ktoś jest osobą publiczną, to jak jest po pracy, to ma prawo jako wolny obywatel, żeby go nie filmować. Był przed domem poselskim, był poza Sejmem, poza tą częścią, gdzie się obraduje. Jeśli ktoś prosi o to, że by mu tych zdjęć nie robić, to ma pełne prawo do prywatności. To są prawa obywatelskie. W tamtym momencie Niesiołowski nie pełnił już oficjalnej funkcji – zaznaczyłem.
 
Ewa Stankiewicz filmowała Niesiołowskiego przez 20 minut, pomimo tego, że ten prosił aby tego nie robić. Niech Stankiewicz pokaże cały materiał, jak spokojnie najpierw mówił i prosił, żeby nie filmować. Ujawnione nagranie to tylko mały fragment całej sytuacji, a Ewa Stankiewicz nagabywała posła Niesiołowskiego przez ponad 20 minut i zabrakło mu cierpliwości dopiero na koniec. Chciałbym, żeby pani redaktor pokazała cały materiał i to co mówił wcześniej - postulowałem.
 
W związku z całą sytuacją nie będzie konsekwencji dla Niesiołowskiego, PO nie ma też zamiaru usuwać go z partii. Niesiołowski nie przestanie też pełnić funkcji szefa komisji obrony. Nie mamy żadnych skarg co do sposobu prowadzenia komisji. Nie pochwalam zachowania Niesiołowskiego, ale było ono usprawiedliwione - dodałem.
 
W rozmowie z dziennikarzem TVN-u wypowiedziałem się także na temat decyzji Ewy Kopacz, która nie wyraziła zgody na wpuszczenie na sejmową galerią przedstawicieli "Solidarności". Gdyby związkowcy zachowali się inaczej, nie jak bojówkarze, to wtedy byłoby naturalne, że powinni obserwować debatę w Sejmie. Ewa Kopacz dobrze przewidziała w jakim stylu będzie ta debata przebiegać. Metody jakie zastosowali związkowcy, nie oni sami, to skrajne metody grup ekstremistycznych politycznych czy ekologicznych. Blokada Sejmu była wynikiem tego, że przewodniczący Duda nie był w stanie przywieźć większej liczby związkowców, a grupa, która pojawiła się pod Sejmem ostrym zachowaniem musiała nadrobić małą liczebność. Piotr Duda nie zapanował nad emocjami związkowców. To, co zrobiła "Solidarność" jest skandalicznie - oceniłem.
 
Zachowanie Stefana Niesiołowskiego, które wywołało ogromne komentarze miało miejsce w piątek, po debacie sejmowej i głosowaniu nad reformą emerytalną. Poseł, czekając na transport do domu, kilkukrotnie powiedział jednak Ewie Stankiewicz, gdy ta próbowała nakręcić materiał o nim, że nie życzy sobie filmowania.
 
Źródło, foto: tvn24.pl, onet.pl, natemat.pl, sejm.pl, Krzysztof Białoskórski.


© 2010 - 2012 Rafał Grupiński

Realizacja: Trawka Studio