Facebook Flickr YouTube Sejmometr

PiS w sprawach edukacji prezentuje Pesymizm i Stagnację

Dodano: 25 maja 2012

Foto

Wniosek PiS-u o odwołanie minister edukacji narodowej Krystyny Szumilas jest bezzasadny, jest wnioskiem czysto politycznym, niemerytorycznym, mnoży zarzuty, z których każdy jest właściwie efektem własnych poglądów autorów wniosku, a nie konkretnych błędów czy zaniechań ze strony MEN-u – mówiłem podczas wczorajszej konferencji prasowej w Sejmie, wraz z wiceprzewodniczącą Klubu Urszulą Augustyn [WIDEO].

Domyślamy się dwóch źródeł tego wniosku, poza oczywiście tym znanym, słynnym mówieniem stałego „nie” wobec tego, co robi rząd Platformy Obywatelskiej. Po pierwsze, nieporozumienie wokół nauczania religii w szkołach, gdzie PiS bił na alarm, że religia będzie ze szkół wyprowadzona przez PO. Drugi wątek, który też, moim zdaniem, leży u podłoża tego niefortunnego i niepotrzebnego wniosku, to oczywiście kwestia lekcji historii i zmiany w podstawach programowych tego przedmiotu. PiS pokazał jednak swoim wnioskiem, że nie rozumie, co się dzieje w polskich szkołach, chciałby zachować wszystko tak, jak było kiedyś, tak jak uczono historii w czasach PRL-u, a na to naszej zgody nigdy nie będzie - podkreśliłem.

Urszula Augustyn, wiceprzewodnicząca Klubu Parlamentarnego PO podkreśliła natomiast, że z wniosku PiS-u wieje pesymizmem. Jak mówiła, PiS jednocześnie narzeka, że z nauczaniem historii w polskich szkołach jest źle, ale neguje wszystkie zmiany, które mogłyby tę sytuację zmienić.

- Jak próbowaliśmy rozwiązać nazwę PiS w odniesieniu do tego, co dzieje się we wniosku PiS, to oprócz pesymizmu widzimy stagnację. Jest źle, ale nie próbujmy nic zmieniać – dodała wiceprzewodnicząca Urszula Augustyn.

Dziś w Sejmie za wnioskiem o odwołanie pani minister zagłosowało 188 posłów, 235 było przeciw, 20 wstrzymało się. Głosowało 443 posłów, większość bezwzględna potrzebna do odwołania minister wynosiła 231 głosów.

Źródło, foto: klub.platforma.org.


© 2010 - 2012 Rafał Grupiński

Realizacja: Trawka Studio