Facebook Flickr YouTube Sejmometr

Wystąpienie sejmowe nt informacji premiera o działaniach instytucji państwowych w sprawie spółki Amber Gold.

Dodano: 05 września 2012

Foto

Posiedzenie nr 20 (2 dzień, 30-08-2012), 11 punkt porządku dziennego: Informacja prezesa Rady Ministrów i prokuratora generalnego o działaniach instytucji państwowych w sprawie spółki Amber Gold [WIDEO].


Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Toczymy debatę o działaniu państwa w sytuacji, kiedy jedna z firm nadużyła zaufania tysięcy Polaków, którzy powierzyli jej swoje oszczędności. Ludzie, zachęceni reklamami, które można było spotkać na każdym kroku, wychodząc na spacer, czytając gazety, oglądając telewizję, podejmowali decyzje o ulokowaniu swoich często ciężko zarobionych pieniędzy w funduszu Amber Gold. Było o nim wszędzie w Polsce głośno.

Wielu dało się nabrać. Z drugiej strony można powiedzieć z pewną ulgą, że mimo ogromnej reklamy na szczęście stosunkowo niewielu Polaków dało się przekonać, by zainwestować w tę piramidę finansową. Pewnie każdy z nas chciałby szybko i bez nadmiernej pracy dobrze dodatkowo zarobić, ale każdy z nas powinien też pamiętać o tym, że wówczas łatwo i szybko można swoje oszczędności stracić. Przywołam jedną z postaci łączących starożytność i czasy nowożytne, Augustyna, który mówił, że łakomemu bogactwo nie napełnia gardła, tylko je rozszerza. Zyski tymczasem – myślę, że wiemy to już wszyscy dostatecznie dobrze – nie powinny być celem, a jedynie środkiem do tego, by osiągać godziwe cele.

Instytucje państwa, zarówno te powołane do nadzoru rynku finansowego, jak i instytucje, które rozważały – mówię tu o sądzie gdańskim – zaskarżenia decyzji prokuratury przez Komisję Nadzoru Finansowego – były to dwukrotne uchylenia i dwukrotne skargi Komisji Nadzoru Finansowego, w marcu i w grudniu 2010 r. – wskazują na to, że i na tym etapie sąd właściwie postępował, zwracając uwagę m.in. na to, że przecież w sytuacji, w której sąd zaleca uchylić wcześniejsze postanowienie prokuratury o niewszczynaniu śledztwa czy jego umorzeniu, powinno się stosować art. 330 pkt 1 K.p.k. in fine, to znaczy, że decyzja czy zalecenie sądu są przecież dla takiej prokuratury wiążące.

Przyglądając się na różnych etapach elementom całej tej sprawy, postępowaniu instytucji, wiemy, że zbyt wiele wyroków, które zapadały wcześniej, jeszcze za czasów poprzedniego rządu, jak słusznie zwrócono na to uwagę, w sprawach głównego dzisiaj negatywnego bohatera mediów, decyzje prokuratury w związku ze skargami Komisji Nadzoru Finansowego, decyzje, a właściwie ich brak, Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wskazują na słabości działania tych instytucji w tym zakresie, na ich błędy. Mówił o nich pan premier Donald Tusk, mówił o nich prokurator generalny. Nie muszę w tej Izbie przecież nikogo zapewniać, że dla nas bezpieczeństwo Polaków, a w szczególności bezpieczeństwo finansowe, jest najważniejsze. Informacja prezesa Rady Ministrów, jak i informacja prokuratora generalnego daje nam, Sejmowi, parlamentarzystom, asumpt do tego, aby w najbliższym czasie podjąć pewne kroki legislacyjne w celu pewnego uszczelnienia i wzmocnienia przepisów w dziedzinie nadzoru nad rynkiem finansowym, nad postępowaniem gospodarczym, obligujących instytucje państwa, organy państwa takie jak prokuratura, do bardziej zdecydowanych w takich sytuacjach działań, a także w celu wzmocnienia, o czym wspominał prokurator generalny, nadzoru wewnętrznego prokuratora generalnego nad podległymi mu służbami. Myślę, że w rozdz. 13 Prawa bankowego warto byłoby rozszerzyć art. 171 o art. 171a mówiący, że w przypadku zgłoszenia przez Komisję Nadzoru Finansowego do prokuratury podejrzenia łamania prawa, o którym mówi ten artykuł, winna ona uwzględnić tego rodzaju zgłoszenie ze względu na możliwość potencjalnie dużego oszustwa i wszcząć dochodzenie z urzędu. Powinno to być obligo do wszczęcia bezalternatywnie dochodzenia z urzędu. Nie chodzi o to, by potem karać bardzo surowo, tylko żeby działać prewencyjnie, żeby unikać tego rodzaju oszustw, nieszczęść i błędów.

W tym sensie tego rodzaju postępowanie wydaje się być sensowne. O wielu projektach zmian mówili już moi szanowni przedmówcy. Wiemy, że sytuacja jest trudna. Tego rodzaju sytuacje jak przestępstwa finansowe – premier przytaczał tutaj przykłady spraw, które miały miejsce w kraju będącym jedną z najstarszych demokracji, w Stanach Zjednoczonych – występują nawet w tych najbardziej dojrzałych państwach, o najdojrzalszej gospodarce wolnorynkowej i najdojrzalszym systemie demokratycznym. Dzisiaj banki amerykańskie wypłacają ogromne odszkodowania swoim akcjonariuszom i klientom, ponieważ ukrywały straty, wysokość strat, które ponosiły na rynku hipotecznym w tej pierwszej fazie kryzysu gospodarczego i finansowego, o którym wszyscy dobrze wiemy, bo także w Polsce wszyscy na własnej skórze odczuliśmy jego częściowe skutki.

Tym bardziej – z naszego punktu widzenia – uważne prześledzenie wszystkich słabych punktów sposobu działania państwa, jeśli chodzi chociażby o nadzór finansowy, jest bardzo potrzebne. Ale trzeba też – mówił o tym pan premier – zadać sobie pytanie dotyczące niezależności instytucji, które działają w Polsce, które przecież w ciągu ostatnich 20 lat, w czasie poprzednich i obecnej kadencji powołaliśmy w tej Izbie. Czy chcemy odwrócić proces tworzenia tej niezależnej struktury? Otóż nie, na pewno nie. Każdy, komu bliskie jest społeczeństwo obywatelskie, komu bliskie są zasady państwa prawa, komu bliskie są zasady demokracji, nie będzie się opowiadał za tego rodzaju odwróconym procesem dokonanej w czasie ostatnich 20 lat transformacji.

Ale niezależnie od tego, że zwracamy uwagę na to, co trzeba naprawić w samych mechanizmach funkcjonowania poszczególnych instytucji państwa, niezależnie od tego, że muszą odpowiedzieć osoby, które zaniedbały wykonywanie swoich obowiązków lub źle je wykonały, popełniły błędy chociażby w trakcie procesu interwencji Komisji Nadzoru Finansowego, która działała w tej sprawie od samego początku, my także jako kraj będący w okresie transformacji musimy zwracać uwagę na to, że wyczulenie tego nie może się dzisiaj skupić tylko i wyłącznie na tej jednej dziedzinie życia publicznego, życia społecznego. Chodzi o to, że nasze instytucje, urzędy, nasi politycy, samorządowcy, sądy i media winni być bardzo wyczuleni na wymiar moralny tego, co robią, w zakresie czego działają, w co są zaangażowani. Jesteśmy odpowiedzialni za zmiany, które tworzymy od 20 lat, jesteśmy stale odpowiedzialni przed następnymi pokoleniami za to, w jakim stanie zostawimy Polskę przyszłym pokoleniom, jakiej jakości będzie to państwo i jakiej jakości służby, ludzie będą w tym państwie funkcjonować. Dlatego też trzeba pamiętać, że prokurator, który albo bezmyślnie, albo z braku specjalistycznej wiedzy czy wręcz nieuczciwie nie wszczyna jakiegoś postępowania lub je umarza, sędzia, który latami nie rozstrzyga spraw, komornik, który zaspokaja swoje własne potrzeby, zapomina o wierzycielu, a dłużnika traktuje w sposób niezwykle bezduszny i bezosobowy, lekarz, który w publicznej służbie zdrowia kieruje do swojej prywatnej praktyki pacjenta, to są zawody, to są miejsca, w których obywatel spotyka się w istocie z ludźmi, którzy reprezentują państwo. Wynosi on z tych spotkań albo dobre, albo złe zdanie o państwie i o tym, jak ono funkcjonuje.

Podobnie jest z nami, politykami. Każde spotkanie obywateli z każdym z nas niesie z sobą pewną wiedzę i pewne wrażenia na temat tego, jak reprezentujemy naszą ojczyznę przed tymi, którzy przekazują w nasze ręce swoje problemy czy kłopoty. My nie możemy akceptować w tej sytuacji – wymieniłem parę zawodów – polityka, który poprzez mowę nienawiści powoduje, że w ludziach budzi się poczucie wyobcowania i osamotnienia we własnym kraju, w związku z czym obywatel chce mieć coraz mniej wspólnego z polityką, od której zależą jego losy i losy jego wspólnoty, której jest członkiem. Dlatego poczucie wewnętrznego ładu moralnego, szacunku dla zmian, których dokonujemy, jest niezwykle ważne. Bardzo obawiam się tego, co będzie działo się w drugiej części tej debaty.

Obawiam się, że nagle usłyszymy chór niewiniątek, chór tych, którzy zawsze mają rację, którzy będą wykorzystywali fałszywą retorykę do tego, by zbijać swój polityczny kapitał na nieszczęściu tych ludzi, którzy zostali oszukani przez Amber Gold. Chciałbym przestrzec przed uprawianiem tego rodzaju polityki w nieskończoność, bo ona wraca potem jako to samo ziarno do tych, którzy takie ziarno wcześniej sieją między ludźmi. Dlatego też pamiętając o tym, co sami w tych sprawach dotąd zrobiliśmy, starając się zawsze pamiętać, że każdy z nas odpowiada za budowę Polski w ostatnich 20 latach na tyle, na ile starał się w to angażować – każdy z nas – że to jest początek transformacji, w ramach którego musimy cały czas doskonalić to, w jaki sposób działamy, i że w równym stopniu odpowiedzialność za sprawne funkcjonowanie instytucji, za dobre prawo decyduje o tym, jaką zbudujemy Polskę i w jaki sposób przeciwstawimy się drugiej fazie kryzysu gospodarczego, ale też w jaki sposób będziemy kształtowali zachowania moralne w polityce i wokół polityki i w życiu publicznym poprzez swoje postępowanie, czy będziemy nadużywali języka nienawiści, czy będziemy dyskutowali o problemach merytorycznych, o tym, co powinniśmy w Polsce i w jaki sposób, w jakim tempie, zawsze dobrym, zmieniać, będziemy oczekiwali od prokuratora generalnego, od rządu stałej informacji o tym, w jaki sposób przebiegają wyjaśnienia w kwestiach, o których dyskutujemy od paru tygodni, w kwestiach błędów i zaniedbań poszczególnych służb czy osób w całym tym procesie, który stał się przedmiotem dzisiejszej debaty, procesie oszustwa na wielką skalę. Na zakończenie chciałbym odwołać się do pewnej anegdoty historycznej. W 1918 r. także tworzono Polskę i także przez następne 20 lat budowano podwaliny państwa, które przez długi czas nie było państwem wolnym. I wtedy, pozwolę sobie tu przytoczyć poznańską anegdotę, spotkali się wszyscy wolni obywatele, kupcy, ówcześni przedsiębiorcy wielkopolscy na ulicy Zwierzynieckiej w Poznaniu, by dyskutować, jak odbudowywać państwo, jak stosować prawo, jak je zmieniać na początku, jak kształtować postawy obywatelskie, jak zwalczać błędy, które w systemie instytucji na przykład odziedziczono po zaborcy. I późniejszy arcybiskup poznański, wtedy ksiądz Walenty Dymek powiedział taką rzecz bardzo istotną – kiedyś przytaczałem tę anegdotę przy wręczeniu nagród przedsiębiorców w Wielkopolsce – coś takiego, że łącząc dwa języki, język ekonomii, finansów z językiem moralności, my musimy, kiedy odzyskaliśmy Polskę, trzymać wysoko kurs waluty duchowej. Tymi słowami zwrócił się do wszystkich wówczas zgromadzonych obywateli, szczęśliwych, że wreszcie odzyskali Polskę. Mówił tak: „Choćbyśmy w tej szczęśliwie odzyskanej Ojczyźnie zdobyli krezusowe majątki, a nie starali się o uzyskanie wysokiej i wartościowej waluty duchowej, z któremi połączona jest i godność, i dostojeństwo człowieka, wszystko na nic”.

Weźmy to sobie i dzisiaj do serca. Naprawiajmy to, co trzeba naprawić, krytykujmy uczciwie, budujmy podwaliny prawne po uczciwe działania, bo takie jest nasze zadanie, Sejmu Rzeczypospolitej, a nie żadne inne. Dziękuję bardzo.


Źródło, fot.:sejm.gov.pl, klub.platforma.org



© 2010 - 2012 Rafał Grupiński

Realizacja: Trawka Studio