Facebook Flickr YouTube Sejmometr

Jarosław Kaczyński oszukuje Polaków [WIDEO]

Dodano: 31 października 2012

Foto

Być może Jarosław Kaczyński ma swoje laboratoria w willi na Żoliborzu i w nich bada próbki szczątków samolotu, ale powiedziałbym, że zbliżamy się do jakiejś kompletnej groteski politycznej –  komentowałem w Graffiti Telewizji Polsat zachowanie prezesa PiS-u po doniesieniach "Rzeczpospolitej" o znalezieniu śladów materiałów wybuchowych na wraku Tupolewa [WIDEO].

 

Dla Jarosława Kaczyńskiego, który dyskutuje o gospodarce, czy rozmawia o problemach społecznych, jest miejsce. Dla Jarosława Kaczyńskiego, który jako lider opozycji, najsilniejszej partii opozycyjnej opowiada straszliwe historie i stawia straszliwe oskarżenia pod adresem władz Rzeczpospolitej o to, że mogły współuczestniczyć w zamachu na prezydenta Rzeczpospolitej, naszych przyjaciół i kolegów, którzy lecieli do Smoleńska ponad dwa lata temu, miejsca nie powinno być – mówiłem.

 

Uzasadniając swoje zdanie, dodałem, że nie powinno być miejsca w polityce dlatego, że człowiek, który próbuje podpalić państwo z powodu kompletnie nieuzasadnionych powodów, z powodu – powiedziałbym – własnych obsesji, żądzy władzy, który używa tragedii smoleńskiej do tego, aby tę władzę osiągnąć, nie może być pełnoprawnym uczestnikiem życia publicznego. Oczywiście, demokracja daje mu to miejsce i my wszyscy wiemy, że Kaczyński będzie dalej szkodził państwu polskiemu – stwierdziłem.

 

Pytany o ostatnie, korzystne dla Prawa i Sprawiedliwości sondaże, odparem, iż są on wynikiem pokazania przez polityków PiS-u nieprawdziwego wizerunku tej partii. To są sondaże wynikające z przekonania obywateli, których po raz kolejny oszukał Jarosław Kaczyński, próbując od trzech miesięcy budować wizerunek partii merytorycznie zainteresowanej sprawami gospodarki, finansami, oszczędnościami mieszkańców Rzeczpospolitej itd. Jak się okazuje, inne obsesje tak naprawdę rządzą psychiką Jarosława Kaczyńskiego i wcale nie troska o losy obywateli, a wyłącznie jego własne obsesje, a przede wszystkim teorie spiskowe, które powodują, że widzi on zamach na prezydenta Rzeczpospolitej w sytuacji, w której ma do czynienia z jedynie nieodpowiedzialnym artykułem w gazecie, w dzienniku, którego poprzedni redaktorzy naczelni – śp. Dariusz Fikus czy Maciej Łukaszewicz przewracają się w grobie, kiedy widzą tego rodzaju nierzetelny materiał, wręcz, powiedziałbym, polityczny materiał dziennikarski – powiedziałem.

 

Na uwagę, że lider PiS-u powołuje się na własne źródła informacji, zapytałem retorycznie: jakie to mogą być źródła informacji, jeśli prokuratura wojskowa, która prowadzi śledztwo, mówi, że najbliższe miesiące zajmą badania laboratoryjne i dopiero wtedy będą efekty badań? Być może Jarosław Kaczyński ma swoje laboratoria w willi na Żoliborzu i w nich bada próbki szczątków samolotu, ale powiedziałbym, że zbliżamy się do jakiejś kompletnej groteski politycznej. Otóż, żadne źródła Jarosławowi Kaczyńskiemu takiej wiedzy dzisiaj dawać nie mogą, skoro nie są przebadane do końca wszystkie próbki. Jedno jest pewne, żadne inne ślady, nawet gdyby gdzieś były jakieś ślady tabletki nitrogliceryny jakiegoś pasażera zagrożonego zawałem na pokładzie samolotu, żadne inne ślady na miejscu katastrofy nie wskazują na to, żeby tam było do czynienia z jakimkolwiek wybuchem czy zamachem. To jest kompletna nieodpowiedzialność publicznie takie tezy stawiać – konkludowałem.

 

Źródło, fot: polsat.com.pl, pap, ipla.tv


© 2010 - 2012 Rafał Grupiński

Realizacja: Trawka Studio