Facebook Flickr YouTube Sejmometr

Ewentualny wzrost znaczenia PiS-u jest niezwykle poważnym problemem

Dodano: 02 listopada 2012

Foto

Za dobrze znam Kaczyńskiego i jego postrzeganie polityki. Wiele lat śledziłem jego kroki i byłem absolutnie przekonany, że jak otrząśnie się z traumy spowodowanej śmiercią brata, to katastrofę, która dotknęła wszystkich Polaków będzie starał się politycznie wykorzystywać – mówiłem w rozmowie z Remi Adekoya. Ewentualny wzrost znaczenia PiS-u jest niezwykle poważnym problemem. Mam nadzieję, że nikt w Polsce nie będzie już musiał przechodzić choroby IV RP, bo w drugim podejściu, to może być dla wielu traumatyczne. Drugi raz Kaczyński władzy tak łatwo nie odda – dodałem.

  

Remi Adekoya: Gdyby Pan przewodniczący musiał dziś tłumaczyć cudzoziemcowi który nic nie wie o Polsce, jaką partią jest PO, jaka jest w ogóle jej linia ideowa, to co by mu Pan powiedział?
Rafał Grupiński:
Platforma Obywatelska jest partią centrum o prawicowych, chrześcijańskich korzeniach i jednocześnie zdecydowanie liberalną w kwestiach gospodarczych. PO jest partią, która w sprawach światopoglądowych ma swoje wyraziste skrzydła, jedno konserwatywne, drugie liberalne. Nasza formacja zagospodarowała cały środek polskiej sceny politycznej.

Pan wspomniał o skrzydle konserwatywnym w partii. Parę tygodni temu 40 posłów PO głosowało za kontynuacją pracy nad projektem zaostrzającym przepisy aborcyjne. Natomiast w głosowaniu parę dni temu, już tylko 14 posłów poparło ten projekt. Skąd taka zmiana? Czy konserwatyści zostali zastraszeni?
Wystarczyła wypowiedź obnażająca cały plan polityczny klubu Solidarnej Polski, który zgłosił ten projekt. Mam na myśli słowa przewodniczącego tego klubu, który powiedział publicznie, że cieszy się, iż udało mu się podzielić PO. To pokazuje instrumentalne podejście do tej propozycji legislacyjnej. Ale nie wszyscy posłowie są doświadczeni w tego rodzaju grach politycznych, do których używa się ideologii jako narzędzia.

Czyli Pan myśli, że oni się po prostu nie zorientowali w tym wszystkim?
Prawdą też jest, że w takich sytuacjach, w których posłowie starają się głosować zgodnie z pierwotnym odruchem moralnym, to często towarzyszy im myśl: „to jest spory kłopot polityczny ale mam nadzieję, że mój głos nie przeważy i to nie przejdzie.” A potem okazuje się, że wadliwa ustawa przeszła i powstaje polityczny problem. Polityka jest grą zespołową i posłowie muszą zdawać sobie sprawę z tego, że w Sejmie wszystko jest polityką, tu nie ma nic innego niż polityka. Polsce potrzebna jest PO zjednoczona, a nie podzielona.

Zostając przy sprawach światopoglądowych które teoretycznie mogą podzielić PO, to powiedział Pan ostatnio, że uzyskaliście kompromis w spawie in vitro....
Była mowa o kompromisie, gdyż rząd zaproponował szybkie podpisanie konwencji bioetycznej, a ta konwencja zakazuje handlu zarodkami, eksperymentowania czy ich niszczenia. Będziemy w tej sytuacji dostosowywać nasze przepisy do ram jakie daje konwencja bioetyczna.

Jednocześnie wprowadzając program zdrowotny, według którego już wkrótce co najmniej 15.000 par będzie miało szanse na refundację kosztów procedury in vitro, rząd powoduje, że ta kwestia przestaje być tylko wewnętrznym problemem PO.

Pan powiedział, że Polska nie potrzebuje podzielonej PO, ale co PO może zrobić dla Polski? Czy Pan mógłby wymienić trzy priorytety dla Pana partii w tej kadencji?
Po pierwsze skuteczne przeciwdziałanie kryzysowi i zagrożeniu spowolnienia wzrostu gospodarczego. Potrzebne są działania, które stworzą większe możliwości działania przedsiębiorcom i zlikwidują wciąż jeszcze istniejące bariery rozwoju. Działania, które np. ułatwią wzrost eksportu na Wschód, jak na przykład, kwestie ubezpieczeń dla tego typu transakcji.

Drugi cel to wzmocnienie pozycji Polski na arenie międzynarodowej. Trzeci cel to poprawa jakości nauczania i edukacji. Wzmocnienie współpracy między nauką a przemysłem. Chcemy budować gospodarkę innowacyjną poprzez poprawę jakości nauki i edukacji.

Jeżeli chodzi o kwestię kryzysu, to co takiego się zmieniło, że dzisiaj Premier mówi o wielkich wydatkach publicznych, podczas gdy całkiem niedawno mówił o ograniczeniu ich?
To jest realna zmiana taktyki jeśli chodzi o kryzys. Rok 2013 i jeszcze częściowo 2014 to będą lata przejściowe pomiędzy dwiema unijnymi perspektywami budżetowymi. Będzie to okres, w którym zmaleją inwestycje publiczne, a nowe konkursy i przetargi dopiero będą ogłaszane. Z drugiej strony nie spadną wydatki związane ze spłacaniem kredytów zaciągniętych przez rząd i samorządy w celu sfinansowania współudziału Polski w tychże projektach unijnych. Dlatego potrzebna jest ofensywność w wypełnieniu tej luki i napędzaniu gospodarki w tym trudniejszym okresie.

Jeżeli chodzi o drugi cel, czyli ten związany z polityką zagraniczną i UE, to jaka według Pana ma być rola Polski w Europie, no i jaka ma być ta Europa? Federacja jak to sugeruje Minister Sikorski?
Dzisiaj ważniejsze jest to, by nie tworzyć podziałów wewnątrz Unii jak na przykład pomiędzy strefą euro i całą resztą. To są zjawiska negatywne bo cała siła Unii bierze się z wewnętrznej solidarności. Mogę tu powtórzyć słowa pana premiera, które wygłosił w Bukareszcie, że musimy walczyć o to, by Europa została solidarna i scalona wewnętrznie na każdym poziomie.

Nie może być tak że politycy mówią: „więcej Europy w Europie ale jednak musimy się rozdzielić na dwie prędkości, bo mamy swoje odrębne problemy do załatwienia.” Zanim będziemy snuli wizje o tym jaka kiedyś będzie Europa, to musimy zadbać o to jaka będzie ona dzisiaj.

Czy kraje spoza strefy Euro podzielają pogląd Polski w tej sprawie?
Uważam, że tak, choć np. Wielka Brytania gra w swoją grę, zresztą robi tak od początku istnienia Unii. Jednak mam nadzieję, że w tych kwestiach kluczowych, jak np. perspektywy finansowej na lata 2014-2020 decyzje zapadną przy zgodzie wszystkich państw.

Jeśli Polska nie zdobędzie tych magicznych 300 miliardów, to myśli Pan, że Polacy uznają to za klęskę rządu?
Jeśli chodzi o środki, bardzo trudno będzie osiągnąć wszystkie zakładane cele, choć akurat o tę sumę obawiam się najmniej. Ale myślę, że z punktu widzenia Polski ważne jest, aby podkreślać, że nie jesteśmy krajem wyłącznie nastawionym na branie od UE. Chyba nikt w Polsce dziś nie uważa, że to źle iż Polska jest w UE i w NATO. I nikt nie będzie tak uważał, jeśli Polska dostanie nieco mniej środków, niż mówiono na początku.

Oczywiście, jeśli będzie mniej pieniędzy to można oczekiwać negatywnych komentarzy ze strony opozycji. Jednak dla obywateli bardziej interesujące są sprawy, które bezpośrednio ich dotykają na co dzień, jak na przykład ceny paliwa, niż to ile Polska dostanie z Unii Europejskiej 300, czy 330 mld zł.

Opozycja, szczególnie PiS, bardzo mocno krytykuje PO za politykę zagraniczną, czy czasami nie przychodzi Panu do głowy myśl, że może to oni mają rację?
Nie mam takich wątpliwości, pamiętam politykę zagraniczną w wykonaniu polityków PiS. Proszę zwrócić uwagę, że spora cześć opozycji w istocie podziela wszystkie założenia rządu w tej kwestii. W zasadzie tylko PiS jest partią eurosceptyczną i to coraz bardziej. To jest oczywiście pewien problem wewnętrzny, bo lider tej partii gra na anty-rosyjskich i anty-niemieckich nastrojach. W ten sposób nie buduje się klimatu do zgody, kompromisu i nie daje się rządowi wsparcia w ważnych kwestiach.

Dziś polsko-niemieckie relacje są dobre, ale czy Pan jest zadowolony z relacji polsko-rosyjskich?
Myślę, że dzięki naszym działaniom jest bardzo znacząca poprawa w tych relacjach. Dziś wróciły do normy wizyty państwowe. Jest więcej handlu między oboma krajami. Powstają instytucje do spraw wzajemnych stosunków. Władimir Putin złożył hołd ofiarom Katynia. Ale z punktu widzenia polityki energetycznej wciąż jest spór o lepsze warunki dla nas.

I jest też katastrofa smoleńska, która w oczach pewnej części polskiego społeczeństwa psuje wizerunek współpracy między naszymi krajami. A absolutnie nieuzasadnione i obłąkane teorie o tym, że Rosjanie zamordowali polskiego prezydenta na pewno nie pomagają budować lepszych niż dziś relacji.

Czyli Pan twierdzi, że relacje polsko-rosyjskie są lepsze niż ludziom się wydaje?
Są o wiele lepsze niż były wcześniej. Gdy Donald Tusk został premierem w 2007 roku, badania pokazywały, że blisko 80 procent Polaków chciało wówczas poprawy stosunków z Rosją. I to nie z jakiegoś sentymentu do Rosji, ale z powodu chęci poczucia większego bezpieczeństwa, tu, w Polsce. Przez ostatnie pięć lat zdecydowanie poprawiliśmy te relacje.

W tych wyjątkowych dniach tuż po katastrofie Smoleńskiej, czy Pan w głębi serca, uwierzył w to, iż coś się zmieni w Polskiej polityce, że Jarosław Kaczyński się zmieni, czy raczej Pan przeczuwał, że Smoleńsk stanie się w przyszłości polem bitwy politycznej?
Jestem uważnym obserwatorem sceny politycznej i ani przez minutę nie wierzyłem, że coś się zmieni. Za dobrze znam Jarosława Kaczyńskiego i jego postrzeganie polityki. Wiele lat śledziłem jego kroki i byłem absolutnie przekonany, że jak otrząśnie się z traumy spowodowanej śmiercią brata, to katastrofę, która dotknęła wszystkich Polaków będzie starał się politycznie wykorzystywać.

Od czego, według Pana, będzie zależała sytuacja polityczna w Polsce w najbliższej przyszłości?
Ewentualny wzrost znaczenia Pis-u jest niezwykle poważnym problemem. Mam nadzieję, że nikt w Polsce nie będzie już musiał przechodzić choroby IV RP, bo w drugim podejściu, to może być dla wielu traumatyczne. Drugi raz Kaczyński władzy tak łatwo nie odda.

Ale już kiedyś powiedział, że władzy nie odda i jednak oddał...
Wtedy, gdy powiedział, że nie odda raz zdobytej władzy, był zbyt pewny siebie i swojej kolejnej wygranej. Teraz już takiego błędu nie popełniłby.

A jakie zagrożenia dla polskiej polityki mogą wypłynąć z zewnątrz?
Jeżeli skutki kryzysu będą coraz mocniej odczuwane, to może to sprzyjać radykałom tutaj w Polsce, np. radykalnym działaczom związkowym. Dużo zależy od tego, jak nasz rząd będzie przeciwdziałał negatywnym tendencjom w Europie. W dzisiejszym zglobalizowanym świecie, pojedynczy podmiot często nie jest w stanie obronić swoich interesów.

Czy czuje Pan, że coś się zmieniło nieodwracalnie w postrzeganiu PO przez wyborców i przez media, że dziś wszyscy krytykują PO?
Uważam, że nasi wyborcy nawet jeśli dzisiaj, krytykując PO, dołączają do grupy osób niezdecydowanych, wrócą do nas, jeśli zasłużymy na to pracą, a zagrożenie przejęcia władzy przez radykałów stanie się realnym.

Nie sądzę, by w takiej sytuacji nasza partia okazała się nieskuteczna, to znaczy w uniemożliwieniu radykałom z PiS powrotu do władzy. Pytanie jest czy lewica będzie w stanie się odbudować. Dzisiaj jest słaba, ale gdyby się odbudowała, to byłaby realną alternatywą dla ludzi oczekujących spokojnych rządów.

Ale gdzie dziś Pan widzi lewicę?
W zasadzie wszystkie partie w Sejmie oprócz PO są lewicowe.

Ale tylko w sprawach gospodarczych bo obyczajowo już nie...
Tak, to prawda. W sprawach gospodarczych to wszystkie te partie są lewicowe. Wszyscy chcą państwa opiekuńczego. Nie ma dziś w PiS żadnej Zyty Gilowskiej, która by broniła wartości liberalnych.

No, przecież jest Pan Przemysław Wipler w Pis-ie który jest dziś bardzo aktywny w sprawach gospodarczych.....
Tak ale on, mówiąc delikatnie, słabo orientuje się w sprawach gospodarczych. Jemu bym niczego nie powierzył. W przeszłości miałem przyjemność zarządzać dużymi spółkami, więc szybko rozróżniam, kiedy dana osoba mówi rzeczowo o biznesie, a kiedy staje się przykładem niekompetencji.

Pan chce Jarosława Kaczyńskiego postawić przed Trybunałem Stanu. Za co?
W Polsce pamiętamy aż za dobrze lata rządu Kaczyńskiego. Uważam, że Trybunał Stanu powinien zająć się ówczesnym premierem, który m.in. złamał konstytucję wydając rozporządzenie dające Panu Ziobrze władzę nad innymi ministrami. To nieuzasadniony delikt konstytucyjny, który powinien zostać przez Trybunał Stanu osądzony.

Także z punktu widzenia rozwoju naszej państwowości niezwykle ważne jest, żeby tego rodzaju działania zostały ocenione, aby nikomu w przyszłości nie przyszło do głowy zrobić podobnie. To takie właśnie działania doprowadziły w efekcie m.in. do śmierci polityka opozycji, Barbary Blidy.

To kiedy wniosek?
Jest gotowy. Obecnie zbieramy wraz z opozycyjnymi klubami parlamentarnymi podpisy w tej sprawie.

 

Źródło, fot.: natemat.pl, klub.platforma.org


© 2010 - 2012 Rafał Grupiński

Realizacja: Trawka Studio