Facebook Flickr YouTube Sejmometr

Grzegorz Schetyna jest zawodnikiem politycznej wagi ciężkiej

Dodano: 27 kwietnia 2013

Foto

Nie ma w PO intencji przeprowadzania wcześniejszych wyborów. Nie tak dawno zrobił to prezes Jarosław Kaczyński i wiemy, jak Polacy to ocenili. Poza tym, obywatele nie oczekują od polityków spektakli wyborczych, tylko rozwiązywania bieżących problemów. Wszelkie spekulacje w tej sprawie są nieuzasadnione, a stosunki z naszym koalicjantem są dobre - mówiłem Elizie Olczyk z Rzeczpospolitej, pytany o możliwość skrócenia obecnej kadencji Sejmu i relacje z koalicjantem.

 

Elizia Olczyk: Czy latem odbędzie się zapowiadana przez premiera rekonstrukcja rządu?

 

Rafał Grupiński: Przypuszczam, że tak.

 

 

Czy Grzegorz Schetyna mógłby wejść wówczas do rządu?

 

Trudno mi to sobie dzisiaj wyobrazić. Choć gdyby wrócił do dawnej roli, byłoby to wzmocnieniem rządu.

 

    

A więc jesienią stanie do walki o przywództwo?

 

Nie będzie to walka, tylko rywalizacja, równie kulturalna jak ta między Bronisławem Komorowskim a Radosławem Sikorskim w prawyborach na kandydata na prezydenta Polski. Ale nie mamy jeszcze pewności, że Grzegorz Schetyna się na to zdecyduje.

 

To mu daje pewien immunitet. W przeciwnym wypadku może podzielić los takich polityków jak Jan Rokita czy Andrzej Olechowski i będzie musiał odejść z PO.

 

Z całym szacunkiem do wymienionych, Schetyna jest zawodnikiem cięższej wagi.

 

 

Wracając do rekonstrukcji rządu, wasz koalicjant uważa, że zmiany są niezbędne i nikt nie może być z góry z nich wykluczony, nawet minister Jacek Rostowski.

 

W tej sprawie PSL źle prognozuje. Rostowski jest jednym z trzech najlepszych ministrów finansów w Europie. Premier nie będzie się pozbywał z rządu atutów, lecz słabych punktów.

 

 

Czy takim słabym punktem jest minister transportu Sławomir Nowak, miłośnik drogich zegarków?

    

Sławomir Nowak dobrze poradził sobie z sytuacją kryzysową na kolei i z drogami przed Euro 2012.

 

To może Jarosław Gowin jest do wymiany? Schetyna uważa, że minister sprawiedliwości szkodzi rządowi.

 

Minister Gowin sprawia duży kłopot panu premierowi. Głównie z tego powodu, że jego wypowiedzi o zarodkach sprzedawanych rzekomo do Niemiec zostały nagłośnione podczas wizyty premiera w tym kraju. 
To było wyjątkowo niestosowne.

Tym bardziej że minister nie był pytany przez dziennikarza o tę sprawę. Sam zaczął na ten temat mówić, świadom, iż uruchamia wątek bliski sensacji. Z punktu widzenia szefa rządu minister Gowin zbyt mało koncentruje się na tej pracy, którą mu premier zlecił, czyli na deregulacji i poprawie wydolności sądów, nadmiernie za to na ideologicznych szarżach. Każdy z nas ma swoje poglądy, które winniśmy wzajemnie szanować, ale minister nie powinien czynić z nich narzędzia dodatkowego funkcjonowania w mediach.

 

 

Gowin z jego występami medialnymi bardziej szkodzi rządowi niż Nowak balujący z biznesmenami w ekskluzywnym klubie?

 

Wywoływanie konfliktu z Niemcami poprzez skojarzenia z eugeniką i eksperymentami niemieckimi z czasów wojny, a one się natychmiast rodzą przy takich wypowiedziach, jest bardziej szkodliwe niż popijanie coca-coli z biznesem.

 

 

Więcej: rp.pl

 

 

 

Źródło: rp.pl

 

 


© 2010 - 2012 Rafał Grupiński

Realizacja: Trawka Studio