Facebook Flickr YouTube Sejmometr

Związki partnerskie są ważne, ale nic na siłę [WIDEO]

Dodano: 20 maja 2013

Foto

W Platformie zawsze jest swoboda, jeśli chodzi o kwestie światopoglądowe. Natomiast, z drugiej strony, trzeba pamiętać, że nie możemy sobie pozwolić na to, żeby którykolwiek z naszych posłów, niezależnie, jak bardzo ma konserwatywne poglądy przegłosowywał własną partię z PiS-em. To są sytuacje niedopuszczalne - powiedziałem dziś (20.05.) w rozmowie z Konradem Piaseckim w Kontrwywiadzie RMF FM.

 

 

Konrad Piasecki: Strach zajrzał Wam w oczy?

 

Rafał Grupiński, szef klubu Platformy Obywatelskiej: Nie jesteśmy bojaźliwi.

 

Ale wygląda na to, że to początek końca, a na pewno wielkiej równi pochyłej, na którą weszła Platforma.

 

Nie, nie jest to początek końca. Chcę zwrócić uwagę, że w ostatnich badaniach Platforma ma 32 procent, 34 ma PiS. To jest poparcie, które nie jest niskie.

 

    

Ostatni raz takie przecięcie sondaży mieliśmy w 2007 roku. Tak źle z sondażami, tak źle z ocenami rządu nie było od sześciu lat.

 

Rzeczywiście, w 2007 roku w wakacje było takie przecięcie, ale potem wygraliśmy wybory, więc proszę też o tym pamiętać. Jesteśmy partią zmobilizowaną do tego, żeby walczyć o przyszłe zwycięstwo, ale oczywiście, nie wolno lekceważyć żadnych problemów ani kłopotów.

 

Przyzna pan, że tych kłopotów i problemów, wpadek, niedopatrzeń, błędów i konfliktów mnóstwo ostatnio.

 

Kilka rzeczywiście takich kłopotów ostatnio odnotowaliśmy, ale mnóstwo to nie jest na razie.

 

Poza merytorycznymi jeszcze personalne: Mucha, Nowak, Jarmuziewicz, Budzanowski, Oliwa - ciągle się coś dzieje i ciężko powiedzieć, że można odnieść wrażenie, iż premier nad tym wszystkim panuje.

 

Jak pan redaktor wie i wszyscy słuchacze, premier reaguje na to i dokonywane były zmiany ostatnio w rządzie, dwie poważne zmiany. To są właściwe reakcje na ewentualne kwestie, które wymykają się czasem spod kontroli.

 

Dobrze. Z ręką na sercu pan powie: "Tusk panuje nad rządem i sytuacją polityczną"?

 

Tusk panuje nad rządem, a my jako Platforma, jako partia, musimy go w takiej sytuacji szczególnie silnie wspierać.

 

Po co go wspierać, skoro panuje nad wszystkim?

 

     Panie redaktorze, jeśli są liczne kwestie podnoszone przez media, opisywane jako słabości, np. poszczególnych ministrów, to rozstrzygnięcia są wtedy zawsze w rękach prezesa Rady Ministrów, czyli premiera. Jeśli mamy do czynienia z pewnego rodzaju eskalacją opisów o początku końca, jak pan to nazwał i tym sympatycznym żywiołem publicystycznym, który już wieszczy, że 30-procentowa partia w zasadzie przestaje powoli istnieć, no to wtedy trzeba zadawać temu jednak pewien kłam.

 

Tylko wie pan, żywioł publicystyczny widział przypadki Leszka Millera, który też miał dobre sondaże, wygrywał wybory, a potem przegrał sromotnie. Jerzego Buzka, który miał świetne sondaże, a potem nie wszedł do parlamentu. To wszystko już było. I my dziennikarze, czy my publicyści widzimy, że to się może powtórzyć.

 

Ma pan redaktor w tym sensie rację, że nam nie wolno lekceważyć żadnego takiego sygnału ani żadnej krytyki. Jesteśmy od tego partią obywatelską, żeby reagować na każdy taki głos. I ja osobiście, kiedy rozmawiam z ludźmi, słyszę wiele głosów niepokoju od naszych zwolenników, od członków PO, że trzeba zmienić nasz sposób działania i trzeba to robić.

 

(...)

 

A tak na koniec, ma pan jeszcze serce do forsowania związków partnerskich?

 

Chciałbym bardzo, żeby ten projekt, nawet w takiej okrojonej wersji, przeszedł, ale nie chcę też podziałów w naszym klubie parlamentarnym.

 

Bo nie będzie chyba jednego projektu, który podpiszą wszyscy?

 

Na razie nie mamy co do tego zgody części naszej grupy konserwatywnej, wiec będziemy o tym dyskutować. Zależy mi na zmianach, ale też nie chcę niczego forsować na siłę.

 

Czyli ten projekt, które jest, jeśli konserwatyści powiedzą "nie", nie zostanie projektem klubowym?

 

Zobaczymy, jaki będzie efekt naszej dyskusji wewnętrznej.

 

A będzie dyscyplina w głosowaniu nad tym projektem?

 

Zawsze jest swoboda, jeśli chodzi o kwestie światopoglądowe, na pewno w takim przypadku. Natomiast z drugiej strony trzeba pamiętać, że my nie możemy sobie pozwolić na to, żeby którykolwiek z posłów naszych, niezależnie, jak bardzo ma konserwatywne poglądy, na przykład przegłosowywał własną partię z PiS-em. To są sytuacje niedopuszczalne

 

Wyrzuciłby pan konserwatystów z klubu, gdyby to od pana zależało?

 

Konserwatyści są moimi przyjaciółmi w klubie i nikogo nigdy bym nie wyrzucał. Jeśli się z kimś rozstajemy, to raczej za nielojalność, niezależnie od tego, jakie ma poglądy, a nie z powodu światopoglądu.

 

 

 

Więcej [WIDEO]: rmf24.pl

 

 

 

 

Źródło, fot.: printscrn z rmf.fm, rmf24.pl,

 

 

 

 

 


© 2010 - 2012 Rafał Grupiński

Realizacja: Trawka Studio