Facebook Flickr YouTube Sejmometr

Cenne doświadczenie na przyszłość

Dodano: 26 sierpnia 2013

Foto

Przeprowadzone w Internecie wybory Przewodniczącego PO są cennym doświadczeniem, które w przyszłości może pomóc we wdrożeniu tej metody głosowania w wyborach powszechnych w całym kraju – uważa prof. Mirosław Kutyłowski z Politechniki Wrocławskiej, szef zespołu kryptologów, pomagającego Platformie Obywatelskiej w stworzeniu systemu e-głosowania.

 

 

Czy system głosowania elektronicznego, zastosowany przez PO w wyborach, zdał egzamin?


Prof. Mirosław Kutyłowski: - Wydaje się,  że zdał. Po pierwsze, drogę elektroniczną wybrała ponad połowa głosujących. W sytuacji, gdy dobry dostęp do Internetu wciąż nie jest zawsze i wszędzie możliwy, jest to wynik bardzo dobry. Odsetek głosujących elektronicznie warto porównać z odsetkiem osób wybierających tę drogę w wyborach powszechnych w innych krajach, czy też z odsetkiem osób składających zeznania podatkowe w Polsce – zwłaszcza w początkowym okresie funkcjonowania e-podatków. Po drugie, wyborcy dość pozytywnie zareagowali na tryb głosowania wymagający chwili skupienia i pewnego wysiłku związanego z oddaniem głosu. Największym sukcesem było jednak to, że system ochrony bezpieczeństwa zadziałał w praktyce. Zastosowane narzędzia dały Komisji Wyborczej efektywne i transparentne narzędzia kontroli nad elektroniczną częścią głosowania.  

 


Czy system zagwarantował anonimowość i bezpieczeństwo?


Zagrożeń było kilka. W pochopnie realizowanym systemie wyborów drogą elektroniczną serwer zbierający głosy może nie tylko wkładać je do „elektronicznej urny wyborczej”, ale również kopiować je i wykorzystywać nielegalnie – zwłaszcza w powiązaniu z numerem IP. Zastosowana metoda głosowania czyniła tego typu atak mało sensowny – serwer zbierający głosy otrzymywał jedynie hasło i kod – jednak przyporządkowanie kodu do kandydata było w każdym przypadku unikalne i wynikało z operacji kryptograficznej z użyciem tajnego klucza, nieznanego serwerowi. Serwer nie miał  możliwości wpływania na wynik wyborów w inny sposób niż zamiana zapisanych głosów na głosy nieważne – trafienie w kod odpowiadający drugiemu kandydatowi jest bardzo mało prawdopodobne. Dodatkowo, zastosowane procedury pozwoliłyby wykryć tego typu manipulacje, o ile nie miałyby one jednostkowego charakteru. Nie wykryto tego typu niezgodności. 



Z punktu widzenia technologii bezpieczeństwa najistotniejsze było zabezpieczenie wyborcy przed atakiem ze strony jego własnego komputera, a raczej wrogiego oprogramowania, które mogło się na nim  znaleźć. Sytuacja była podobna jak w przypadku opisanym powyżej – nawet gdyby taki wirus był w stanie obserwować czynności dokonywane przez wyborcę na komputerze, nie miałby wiedzy na temat preferencji  wyborcy. 



Dzięki kodom potwierdzającym wyborca otrzymał również narzędzie do sprawdzenia czy jego głos dotarł do elektronicznej urny wyborczej. Zauważmy, że nie jest to możliwe w przypadku głosowania drogą pocztową.   
 

 

Więcej: platforma.org

 

 

 

 

Źródło, fot.: platforma.org, Krzysztof Kaczanowski

 

 


© 2010 - 2012 Rafał Grupiński

Realizacja: Trawka Studio